Skoda Felicia Club Polska
http://skodafelicia.pl/

Codzienna porcja kawałów
http://skodafelicia.pl/viewtopic.php?f=28&t=6
Strona 4 z 4

Autor:  silverman [ poniedziałek, 7 sty 2013, 09:41 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Rysiu wsiadł do tramwaju i przysiadł się do zakonnicy. Bardzo mu się spodobała i zaczął ja bajerować, ona jednak zgasiła go słowami:
- Wybacz, nie mogę oddać się mężczyźnie, ponieważ jestem oddana tylko i wyłącznie Bogu.
Na następnym przystanku wysiadła, tramwaj dojechał do pętli, gdy zdołowany Rysiu wysiadał, tramwajarz zaczepił go mówiąc:
- Słuchaj, mogę ci powiedzieć o tej zakonnicy coś, co cię zainteresuje...
- Tak, co takiego? - odparł podekscytowany Rysiu
- Ona ma taki zwyczaj, ze często o północy można ją zastać samotnie modlącą się i medytującą na cmentarzu.
Rysiowi nie trzeba było dwa razy powtarzać. Ubrał się w białą szatę, którą pomalował odblaskową farba, przykleił sobie sztuczną brodę i o północy wyruszył na cmentarz, było ciemno, ale dostrzegł kształty klęczącej zakonnicy
- To ja Bóg - rzekł - twoje modły zostały wysłuchane, wybrałem Ciebie i chce żebyś mi się oddala
- Och panie, dobrze - odparła zakonnica - ale proszę, zróbmy to analnie, bo w klasztorze matka przełożona przeprowadza rutynowa kontrole dziewictwa!
Uradowany facet zabrał się do dzieła, a po skończonej zabawie zerwał z siebie szatę i krzyknął z uśmiechem:
- Ha! Ha! To ja Rysio!
Widząc to zakonnica zerwała sutannę i krzyknęła z uśmiechem:
- Ha! Ha! To ja tramwajarz!

Autor:  kisieks6969 [ sobota, 19 sty 2013, 14:18 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Małżeństwo poszło spać, po chwili mąż szturcha żonę, ale ona mówi żeby
poczekał, bo dziecko nie śpi.
Sytuacja powtarza się parę razy, aż mąż z niecierpliwością mówi:
- Chce mi się bardzo pić.
Na to żona:
- To idź do kuchni i się napij!
Poszedł do kuchni ale patrzy, że nie ma nigdzie nic do picia, wiec
zagląda do lodówki - jest szampan.
Otwiera szampana a tu oczywiście korek z trzaskiem wyskakuje.
Żona krzyczy teatralnym szeptem:
- Co ty tam wyrabiasz?!
Na to z drugiego pokoju głos dziecka:
- Nie dałaś mu dupy, to się zastrzelił!

Autor:  kisieks6969 [ czwartek, 24 sty 2013, 15:00 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Zatrzymuje drogówka młodego kolesia i pyta się:
- Piłeś coś dzisiaj?
- Nie!!
- Nie mamy alkomatu, więc zadam Ci pytanie jako test. Jak odpowiesz prawidłowo to Cię puścimy.
- Spoko, odpowiada młody kierowca.
- Więc jedziesz drogą i widzisz dwa światła z naprzeciwka, co to może być?
- No samochód, nie?
- No tak, ale jaki? Honda, Suzuki czy Seat? Kiepsko, ale zadam Ci drugie pytanie. Jedziesz sobie ulicą i widzisz jedno światło. Co to może być?
- No motor chyba, nie?
- No tak, ale jaki? Suzuki, Honda czy Kawasaki? No nic chłopcze, będę Cię musiał zatrzymać.
Gościu się wk***ił i pyta policjanta:
- Panie władzo, czy ja mogę zadać jedno pytanie?
- Jasne młody człowieku.
- Na poboczu drogi stoi blondynka w miniówce, z dekoltem aż jej cycki widać i zatrzymuje TIR-a. Kto to jest?
- No wiadomo, że ===Urwał===.
- No tak. Ale kto? Twoja matka, żona czy córka?

Edit and z edytowałem posta by powstrzymać sie od realizacji tego pkt regulaminu
Cytuj:
I.1. Treści nieprzyzwoite, obraźliwe oraz wulgarne czy ogólnie uznane za wstrętne i niepotrzebne - przekazywane w jakikolwiek sposób na forum (posty, tematy, podpisy, awatary itd.) będą usuwane przed administratorów lub moderatorów, a użytkownik publikujący je otrzyma ostrzeżenie.

Autor:  silverman [ poniedziałek, 4 lut 2013, 08:50 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Wchodzi babcia do autobusu i pyta kierowcę:
- Synku chcesz orzeszka?
- Poproszę.
Na drugi dzień to samo, kierowca dostał orzeszka ale mówi do babci:
- To niech pani też zje.
- Chłopcze ja już nie mam zębów.
Trzeci dzień znowu :
- Synku chcesz orzeszka?
Kierowca zaciekawiony pyta:
- Babciu, a skąd masz takie dobre orzeszki?
- Z Toffifee...

Autor:  dan-1 [ czwartek, 14 lut 2013, 17:46 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Przykłady zwrotów jakimi posługują się klientki kupujące filmy do swoich aparatów w punkcie obsługiwanym przez mężczyzn:

1. Proszę mi włożyć.
2. Proszę mi wyjąć.
3. Niech Pan wyciągnie bo to już koniec.
4. Niech mi Pan machnie, ale szybko bo się śpieszę.
5. Niech to Pan zrobi bo ja się boję.
6. Niech Pan włoży sam bo ja jeszcze nie umiem.
7. Niech Pan szybko włoży bo ja się śpieszę.

Autor:  silverman [ piątek, 15 lut 2013, 09:14 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

- Mamo, mamo, zrób mi śniadanie.
- Posłuchaj, to że sypiam z Twoim ojcem, nie oznacza, że masz do mnie mówić 'mamo'.
- To jak mam mówić?
- Normalnie, Andrzej.

Autor:  and [ sobota, 16 lut 2013, 12:38 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Przyczyny awantur małżeńskich:

Gdy skończyłem 65 lat, poszedłem do ZUS, żeby złożyć podanie o emeryturę.
Niestety, zapomniałem wziąć z domu legitymację ubezpieczeniową, więc
powiedziałem panience w okienku, że wrócę później.
Panienka na to: Proszę rozpiąć koszulę.
Gdy to zrobiłem, panienka powiedziała: - Te siwe włosy na pana piersi
są dla mnie wystarczającym dowodem na to, że jest pan w wieku
emerytalnym. Nie potrzebuje pan chodzić do d omu po legitymację.
Gdy opowiedziałem o tym żonie, ona powiedziała: - Powinieneś był
spuścić spodnie. Wtedy byś dostał też rentę inwalidzką....
I wtedy zaczęła się awantura.
--------------------------------------------------------------------
Żona dała mi do zrozumienia, co chce dostać na rocznicę ślubu.
- Chcę coś błyszczącego, co leci od zera do setki w ciągu 3 sekund.
Wobec tego kupiłem jej wagę....
I wtedy zaczęła się awantura.
---------------------------------------------------------------------
Poszliśmy z żoną na spotkanie maturzystów z mojej szkoły, wiele lat
po maturze. Zauważyłem pijaną kobietę, siedzącą samotnie przy
sąsiednim stoliku.
Żona spytała:- Kto to jest?
Odpowiedziałem: - To moja była sympatia. Słyszałem, że gdy
przerwaliśmy nasz romans, ona zaczęła pić i od tej pory nigdy nie
była trzeźwa.
Żona na to: - Kto by pomyślał, że człowiek może coś świętować tak długo?
I wtedy zaczęła się awantura.
------------------------------------------------------------------------
Mąż wpatruje się w świadectwo ślubu.
- Czego tam szukasz? - pyta żona.
- Terminu ważności!
I wtedy zaczęła się awantura.
------------------------------------------------------------------------
Żona do męża:
- Mam dla Ciebie dwie wiadomości . Dobrą i złą.
- No słucham.
- Odchodzę od Ciebie.
- O.K., a ta zła?
I wtedy zaczęła się awantura.
--------------------------------------------------------------------------------

Autor:  and [ niedziela, 17 lut 2013, 21:02 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Pewna para w wieku 85 lat miała 60-letni staż małżeński. Choć nie byli
bogaci, to dawali sobie radę, ostrożnie gospodarując pieniędzmi. Choć
nie byli młodzi, byli dobrego zdrowia, w dużej mierze dzięki naciskowi
żony na zdrowe jedzenie i ćwiczenia przez ostatnią dekadę.
Pewnego dnia, podczas podróży na wakacje rozbił się ich samolot i trafili do nieba.

Stanęli przed niebiańskimi wrotami i św.Piotr poprowadził ich do wewnątrz. Zabrał ich
do pięknego dworku, umeblowanego w złoto i jedwabie, z w pełni wyposażoną
kuchnią i wodospadem w głównej łazience. Zobaczyli służącą wieszającą
ich ulubione ubrania w szafie. Westchnęli oszołomieni, gdy Piotr powiedział:
- Witamy w niebie. To będzie teraz wasz dom.
Staruszek zapytał Piotra ile to wszystko będzie kosztować.
- Ależ, nic - odpowiedział Piotr - Pamiętajcie, to wasza nagroda w
niebie.
Staruszek wyjrzał przez okno i zobaczył wielkie pole golfowe,
wspanialsze niż jakiekolwiek na ziemi...
- Jakie są opłaty? - mruknął.
- To jest niebo- odpowiedział św. Piotr. - Możesz codziennie grać za
darmo.
Następnie udali się do klubu i zobaczyli obficie zastawiony stół, z
jedzeniem jakie sobie można wymarzyć, od owoców morza, poprzez steki aż
do egzotycznych deserów oraz różnego rodzaju napojów.
- Nawet nie pytaj- powiedział św. Piotr zwracając się do staruszka.
- To jest niebo, to wszystko jest za darmo dla was, cieszcie się.
Staruszek rozejrzał się wokół i nerwowo spojrzał na żonę.
- No cóż, a gdzie sa nisko tłuszczowe i niskocholesterolowe potrawy, i
bezkofeinowa herbata?' zapytał.
- To jest najlepsza część- odpowiedział św. Piotr - możecie jeść i pić
ile chcecie i nigdy nie będziecie grubi ani chorzy. To jest niebo!
Staruszek naciskał - Żadnej gimnastyki, aby to zgubić?
- Nie,chyba że chcecie- padła odpowiedź.
- Nie ma badania poziomu cukru ani ciśnienia krwi ??
- Już nigdy- rzekł Piotr. -Wszystko co tu robicie ma wam sprawiać
radość!
Zaszokowany i wkurzony Staruszek spojrzał na żonę i powiedział:
- Ty i te twoje pie*****ne otręby !!!! Mogliśmy już tu być dziesięć lat
temu!!!!

Autor:  kisieks6969 [ niedziela, 24 lut 2013, 17:47 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Nastoletni amisz pojechał z ojcem do centrum handlowego. Wnętrze galerii kompletnie ich zaskakuje. Wszystko jest wspaniałe i lśniące, ale największe wrażenie robią na nich dwie srebrne ściany, które to otwierają się i zamykają. Syn pyta:
- Co to jest, tato?
Ojciec, jako że nigdy wcześniej nie widział windy, nie jest w stanie odpowiedzieć:
- Diabli wiedzą...
Kiedy tak zachwycają się tym niezwykłym widokiem, podjeżdża kobieta na wózku inwalidzkim, naciska przycisk, srebrne ściany natychmiast się otwierają, kobieta wjeżdża do środka, a ściany zamykają się za nią. Po chwili srebrne ściany znowu się otwierają, a ze środka wyłania się piękna 20-letnia blondyna...
Ojciec, nie spuszczając z niej wzroku krzyczy do syna:
- Biegnij po matkę!!!

Autor:  maxburg [ piątek, 22 mar 2013, 21:47 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Do sklepu wbiega facet i pyta sprzedawcy:
- Jest cukier w kostkach???
- Nie ma! - Odpowiada sprzedawca
- A jakaś inna, tania bombonierka dla teściowej?

Do firmy przyszedł hydraulik naprawić WC.
Wszedł do kancelarii i pyta sekretarkę: -No to gdzie jest ten sracz?
Sekretarka nieśmiało odpowiada:
- Pan dyrektor jest właśnie na obiedzie.
- Ale pani mnie źle zrozumiała - mam na myśli te, no dwa zera.
- Zastępcy dyrektora maja naradę
- Ale pani złota, ja się pytam, gdzie tu się gówno robi?
- Aha, ... finanse o piętro niżej....

W pociągu w jednym przedziale siedzą żołnierz- szeregowiec, generał, kobieta w średnim wieku i jej 18- letnia córka. W pewnej chwili pociąg wjechał do tunelu, zrobiło się zupełnie ciemno. Słychać głośne plaśnięcie, jakby uderzenie w policzek. Pociąg wyjeżdża z tunelu. Co sobie myślą te cztery osoby?
Matka: "Ocho, któryś z panów próbował dobierać się do mojej córeczki, a ona spoliczkowała go. Dobrze ją nauczyłam. "
Córka: "Oho, mamusia ma jeszcze powodzenie. "
Generał: "No tak! Młody skorzystał, a ja dostałem. "
Żołnierz: "Jak jeszcze raz wjedziemy do tunelu, to znowu strzelę generała w mordę... "

Na lekcji pani pyta dzieci kto udźwignie najwięcej arbuzów... Mówi
Małgosia: -Ja udźwignę 2!
Pani pyta:
-a w jaki sposób?
-Oba pod ręce...
Henio podnosi ręke i woła że uniesie trzy. Pani zaskoczonoa pyta:
-Heniu..a w jaki spsób chcesz to zrobić??
-No...dwa pod ręce a trzeci na dzidę
-Heniu jak możesz takie wulgarne rzeczy mówić!
Na końcu sali Jasio woła że uniesie 5 arbuzów. Pani znów zaskoczona
pyta w jaki sposób Jasio to zorbisz. Na to Jasio mówi:
-Dwa pod ręce i Henia na dzidę.

Autor:  Cyganka [ środa, 10 kwi 2013, 13:35 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Policjant zatrzymuje samochód, którym jada trzy osoby.
- Gratuluje – mówi policjant – jest pan tysięcznym kierowca, który przejechał nową szosą. Oto nagroda pieniężna od firmy budującej drogi! Obok pojawia się reporter i pyta:
- Na co wyda pan te pieniądze?
- No cóż – odpowiada po namyśle kierowca – chyba w końcu zrobię prawo jazdy…
Żona kierowcy z przerażeniem:
- Nie słuchajcie go panowie… On zawsze lubi żartować, gdy za dużo wypije!
W tym momencie z drzemki budzi się, siedzący z tylu dziadek i widząc policjanta zauważa:
- A nie mówiłem, że kradzionym samochodem daleko nie zajedziemy!…

Autor:  silverman [ środa, 24 kwi 2013, 09:36 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Małżeństwo na zakupach.
Żona do męża
-kupisz mi te śliczne stringi?
-no wiesz ,Ty masz d..ę jak kombajn,więc stringi sobie odpuść.
Wieczorem, mąż do żony
-może się popieścimy?
-wiesz nie opłaca mi się odpalać kombajnu dla jednego małego ździebełka .

-------------------------------------------------------------------------
Małżeństwo z kilkorga dziećmi mieszka w małym mieszkanku.
Mąż ma ochotę na małe bara bara i pyta żony,tak aby dzieci nie połapały o co chodzi.
-wypierzemy coś?
Żona ma okres i odpowiada
-nie Heniu,pralka cieknie musisz poczekać.
Po kilku dniach mówi do męża,że można już prać.
Mąż odpowiada
-ile mogłem czekać? wyprałem w rękach.

Autor:  loponez [ sobota, 27 kwi 2013, 23:56 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

silverman napisał(a):
Małżeństwo na zakupach.
Żona do męża
-kupisz mi te śliczne stringi?
-no wiesz ,Ty masz d..ę jak kombajn,więc stringi sobie odpuść.
Wieczorem, mąż do żony
-może się popieścimy?
-wiesz nie opłaca mi się odpalać kombajnu dla jednego małego ździebełka .



Po jakimś czasie jednak i żona nabrał ochoty więc przykleja się do męża, a ten patrząc na nią:
- jeden kłos to ja se w rękach wymłócę!

Autor:  kaszuba [ środa, 1 maja 2013, 18:47 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Przychodzi Facet po pracy do domu zagląda do lodówki, patrzy flacha stoi.
Wola do swojej starej:
- Staaaraaa tu jeszcze flacha stoi
- Nieeeech stoi - przyjdzie sąsiad to się przyda
Wieczorem leżą oboje w łóżku, żona chwyta faceta za małego i mówi:
- Teeee Józik on stoi
A Józik na to:
- eee niech stoi, przyjdzie sąsiadka to się przyda.

Autor:  and [ piątek, 12 lip 2013, 20:18 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Amerykański i rosyjski rolnik opowiadają sobie o swoich gospodarstwach. Amerykanin mówi:
- Ja to jak rano wsiądę do samochodu, to jadę cały dzień, i dopiero na wieczór dojeżdżam do krańca swojej ziemi.
Na to Rosjanin:
-Ja też mam taki rozj***ny samochód.

Autor:  and [ poniedziałek, 12 sie 2013, 19:58 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Bóg do Adama: - Adam, daj żebro.
- Nie dam.
- No daj żebro.
- Nie.
- Adam proszę Cię, daj żebro.
- Nie dam, mam złe przeczucie.

Autor:  EdytKa [ czwartek, 23 sty 2014, 19:58 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Egzamin z logiki:
Profesor: Samolot przewoził 500 cegieł. Jedna cegła wypadła z samolotu. Ile cegieł pozostało na pokładzie??
Student: Cóż, to proste! 499!
Profesor: To prawda. Następne pytanie. Jak umieścić słonia w lodówce w trzech krokach??
Student: 1. Otwórz lodówkę, 2. Umieść słonia 3. Zamknąć lodówkę.
Profesor: Następne. Jak umieścić jelenia w lodówce w czterech krokach?
Student: 1. Otwórz lodówkę. 2. Wyciągnij słonia. 3. Wsadź jelenia. 4. Zamknij lodówkę.
Profesor: Doskonałe! Następne pytanie. Król zwierząt lew ma urodziny. Przyszły na nie wszystkie zwierzęta, z wyjątkiem jednego. Którego?
Student: Jeleń. Bo jest w lodówce!
Profesor: Super! Następne. Czy babcia może przejść przez bagna na których żyją krokodyle?
Student: Oczywiście, że może. Krokodyle są na urodzinach u lwa.
Profesor: Doskonale. A teraz ostatnie pytanie. Babcia przechodząc przez bagna niestety zginęła. Jak?
Student: Yyy… eee… utonęła?
Profesor: No i oblałeś synku. Cegła coś ci mówi?

Autor:  jendrulaa [ czwartek, 27 lut 2014, 02:21 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Syn zrobił wreszcie prawo jazdy i prosi ojca o pożyczenie samochodu. Ojciec ostro: – Popraw oceny w szkole, przeczytaj Biblię i zetnij włosy, to wrócimy do tematu. Po miesiącu chłopak przychodzi do ojca i mówi: – Poprawiłem stopnie, a Biblię znam już prawie na pamięć. Pożycz samochód! – A włosy? – Ale tato! W Biblii wszyscy: Samson, Mojżesz, nawet Jezus mieli długie włosy! – O, widzisz, synku! I chodzili na piechotę..

Autor:  maroony [ czwartek, 12 lut 2015, 13:32 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Wsiada facet do taksówki w Warszawie.
- Szybko proszę mnie zawieźć do Gdyni, ale żeby kurs była za darmo!
Taksówkarz chwilę pomyślał i mówi:
- Ok będzie za darmo, ale przez całą drogę musi pan trzymać piłkę tenisową w zębach.
Gość zastanowił się. Coż ma do stracenia taki kawał drogi za free i tylko piłka w zębach.
- Dobra zgadzam się! Gdzie jest ta piłka?
- Z tyłu na haku - odpowiedział taksówkarz

Autor:  kevin.c [ czwartek, 12 lut 2015, 14:10 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

- Tate, a co by było, gdyby tramwaj obciął mame rękie?
- No, wiesz, przykro by było, ale dostalibyśmy odszkodowanie.
- Tate, a gdyby tramwaj obciął mame obie rękie?
- Dostalibyśmy dwa razy takie odszkodowanie.
- A gdyby jeszcze nogie?
- To odszkodowanie byłoby jeszcze większe.
- A gdyby tramwaj obciął mame obie rękie i obie nogie?
- Nooo, to byłoby duuże odszkodowanie.
- A gdyby tramwaj obciął mame jeszcze głowe?
- Oj, Icek, Icek, ty marzycielu......

Autor:  felippe [ niedziela, 8 sty 2017, 17:52 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Kogo nie lubi trynkiewicz?
- Pawełka z Adwokatem



poszedł murzyn do szkoły wieczorowej i mu nieobecność wstawili.XDD


I tu taka stara historyjka, wymyślona, nie wiem jaki kto ma humor, bo mój jest bardzo czarny :DD, miłego czytania (przepraszam za bluzgi, ale cały wic na tym polega :D). I tak wiem że pan Andrzej już nie żyje i nie powinno się obrażać osoby zmarłej czy coś, ja nie jestem autorem ale gdy wracam do tego to od razu mi się humor poprawia = D.

BYŁEM PRZED CHWILĄ WYMIENIĆ W OPONY NA ZIMOWE W MOIM TICO CO ODZIEDZICZYŁEM PO DZIADKU ROK PRODUKCJI 1998 XD BO OD JUTRA MA BYĆ ŚNIEG I LÓD. JESTEM SPIERDOLINĄ I SAM BYM SOBIE Z TYM ZA CHUJA NIE PORADZIŁ WIĘC PODJECHAŁEM DO TAKIEGO WARSZTATU W MOJEJ OKOLICY, KTÓRY ZAJMUJE SIĘ WYWAŻANIEM KÓŁ, WULKANIZACJĄ ITD. W TEJ CZĘŚCI ROKU ZAJMUJĄ SIĘ GŁÓWNIE WYMIANĄ OPON WŁAŚNIE BO SPIERDOLIN W POLSZY POD DOSTATKIEM A POWAŻNI BIZNESMENI NIE CHCĄ SIĘ UPIERDOLIĆ.

STOJĘ SOBIE I CZEKAM GRZECZNIE AŻ MI TE OPONY WYMIENIĄ, PATRZĘ, A TU SŁYNNY REŻYSER ANDRZEJ WAJDA SIĘ KRĘCI PO HALI. ZMIENIAŁ OPONY W SWOIM LEXUSIE RX400. OBSERWUJĄ WAJDĘ ŻEBY PODEJRZEĆ TROCHĘ WIELKIEGO ŚWIATA, ON ELEGANCKO UBRANY W GARNITUR, PŁASZ I TAKI DŁUGI, ARTYSTYCZNY SZALIK SIĘ PRZECHADZA W TĄ I SPOWROTEM, NUCI POD NOSEM JAKĄŚ MUZYKĘ Z FILMU I NAGLE USIADŁ NA 3 LEŻĄCYCH NA SOBIE OPONACH. OD RAZU ZACZĄŁEM SIĘ MARTWIĆ CZY MU SIĘ OD TYCH OPON TE DROGIE SPODNIE OD GARNITURU NIE POBRUDZĄ ALE ON MA PEWNIE TYLE PIENIĘDZY, ŻE NAWET ICH NIE BĘDZIE PRAŁ TYLKO KUPI NOWE. WAJDA SIEDZIAŁ I JAKOŚ TAK SIĘ DZIWNIE KRĘCIŁ AŻ NAGLE MECHANIK KRZYKNĄŁ

PANIE REŻYSYRZE, PANIE REŻYSYRZE GOTOWE

WAJDA WSTAŁ, ZAPŁACIŁ I POJECHAŁ.
JA JESZCZE CIĄGLE CZEKAŁEM NA SWÓJ SAMOCHÓD WIĘC WPADŁEM NA POMYSŁ, ŻE SOBIE USIĄDĘ TAM GDZIE SIEDZIAŁ ZNANY CZŁOWIEK I BĘDĘ CZUŁ DOBRZE, MOŻE MI NAWET PRZYJDZIE DO GŁOWY POMYSŁ NA JAKIŚ WYBITNY FILM XD
PODCHODZĘ DO TYCH OPON, PATRZĘ, A TAM W ŚRODKU CENTRALNIE ===naspawane===. BALAS TAKI Z 2 KILO LEKKĄ RĘKĄ. WAJDA ===upierzony=== ===naspawał=== I UCIEKŁ. OGLĄDAM KLOCA I MYŚLĘ CO ZA CHORY ===kurysyn=== Z TEGO ANDRZEJA I NAWET CHCIAŁEM ZROBIĆ ZDJĘCIE KOMÓRKĄ I SPRZEDAĆ MOŻE POTEM DO JAKIEGOŚ SUPER EXPRESSU, ŻEBY NARÓD WIEDZIAŁ CO AUTORYTETY MORALNE ===odjaniepawlają===. NAGLE PODCHODZI MECHANIK ŻEBY MI POWIEDZIEĆ, ŻE JUŻ MOGĘ ZABIERAĆ SAMOCHÓD I ZAUWAŻYŁ, ŻE ZAGLĄDAM W OPONY. NO TO ON TEŻ UKRADKIEM ZAJRZAŁ I NIESTETY ZAUWAŻYŁ GÓWNO.
===Urwał=== JAK ON ZACZAŁ DRZEĆ MORDĘ

COŚ TY ===k-wa=== ZROBIŁ IDIOTO?!
===poobijało=== CIĘ DEBILU?!

ZARAZ SIĘ ZLECIAŁY MIRKI Z CAŁEGO WARSZTATU I DRĄ SIĘ NA MNIE WSZYSCY, KLIENCI SIĘ ZBIEGLI I SIĘ ZE MNIE ŚMIEJĄ, ROBIĄ ZDJĘCIA GÓWNA I MOJE KOMÓRKAMI, JA JUŻ ŁZY W OCZACH. MIRKI KRZYCZĄ, ŻE MAM PŁACIĆ 500ZŁ ZA CZYSZCZENIE ALBO POSPRZĄTAĆ I JUŻ SIĘ NIGDY U NICH NIE POKAZYWAĆ. 500ZŁ TO JA MAM NA CAŁY MIESIĄC NA STUDENCKIE BIEDAŻYCIE WIĘC MÓWIĘ, ŻE POSPRZĄTAM, ALE ŻE TO NIE JA ===naspawałem===, A ONI

NO TO NIBY ===Urwał=== KTO? PAN REŻYSER WAJDA?

I JUŻ SIĘ BAŁEM POWIEDZIEĆ, ŻE TO ON BO BY MI NIE UWIERZYLI A MOŻE JESZCZE DOSTAŁBYM ===nagrodę w postaci garażu w tylnej części ciała=== ZA SZKALOWANIE ICH SŁAWNEGO KLIENTA. ZRESZTĄ NIE CHCIAŁEM NIC TŁUMACZYĆ TYLKO JAK NAJSZYBCIEJ STAMTĄD ===odpędziwietrzyć===.
DOSTAŁEM ROLKĘ RĘCZNIKÓW PAPIEROWYCH, WZIĄŁEM GÓWNO PRZEZ RĘCZNIK (DOBRZE, ŻE BYŁO TWARDE BO INACZEJ TO BYM PRZEZ GODZINĘ CZYŚCIŁ) I PYTAM GDZIE TO MOGĘ WYRZUCIĆ. MIRKI DRĄ MORDĘ, ŻE NA PEWNO NIE U NICH, MAM TO ZABIERAĆ ZE SOBĄ I ===odpędziwietrzyć===.
NO TO WSIADŁEM DO SAMOCHODU Z GÓWNEM W PAPIERZE W RĘCE, WYJECHAŁEM Z WARSZTATU I WYJEBAŁEM JE ZA OKNO PO KILKUDZIESIĘCIU METRACH.
WRÓCIŁEM DO DOMU I SIĘ POPŁAKAŁEM ;__; WAJDA TY ===wuju=== NIE ZAPOMNĘ CI TEGO

Autor:  rys00 [ niedziela, 8 sty 2017, 19:20 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Przyjeżdża facet Skodą Felicją do warsztatu i mówi: proszę mi wymienić sprzęgło.
Mechanik na to: proszę zostawić auto i jutro zapraszam po odbiór.
Na co facet: Nie zostawiam auta bo słyszałem ze warsztaty podmieniają cześci.
Na co Mechanik: To chyba musiałbym podmienić je z tymi w muzeum :D :D :D




Wsiada starsza Pani do Autobusu, który jedzie do miejscowości "ZIMNA WODA"
podchodzi do kierowcy i pyta: W "ZIMNEJ WODZIE" staje???
Chyba kaczorowi odpowiada kierowca :haha: :haha: :haha:

Autor:  Tomek91 [ czwartek, 23 lut 2017, 11:59 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Po co kopiesz wopony?
Środek upalnego lata. Kierowca pyta drugiego kierowcę jak mu się
jeździ w duże upały. Ten odpowiada:
- Teraz jest tak gorąco, że jak wysiądę z auta, to muszę kopnąć z
całejsiły w oponę.
- Po co? Deformują się opony na upale?
- Nie. Kopię, żeby misię jaja od nogi odkleiły

Autor:  Polaris [ czwartek, 23 lut 2017, 18:39 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Na dzikim zachodzie do pełnego baru wpada facet z rewolwerem w ręku i się drze:
-który zgwałcił moją żonę ?1
Z kąta baru pada odpowiedź:
-Nie masz tylu naboi .....

Autor:  szymonbrachak85 [ środa, 19 lip 2017, 19:20 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Wiecie jak wkurzyć kobietę w dwóch krokach ?
Pierwszy to zrobić jej zdjęcia.
Drugi to nie pokazać jej go :D
Sprawdzone i działa :D

Autor:  faraday [ sobota, 15 gru 2018, 16:26 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

strona na której ideą jest piętnowanie chamstwa na drogach :P
tablica-rejestracyjna

Autor:  orla222 [ środa, 20 lip 2022, 13:46 ]
Tytuł:  Re: Codzienna porcja kawałów

Pod te wakacje :D

Wpada Jasiu do domu szczęśliwy jak po pół litra. Ojciec ogląda świadectwo i mówi:
- Durniu! Same pały, a ty się cieszysz?!
- Jeszcze tylko lanie i wakacje!!

Strona 4 z 4 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
http://www.phpbb.com/