Teraz jest poniedziałek, 19 kwi 2021, 03:46



Odpowiedz w wątku  [ Posty: 206 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona
 Codzienna porcja kawałów 
Autor Wiadomość

Dołączył(a): piątek, 18 kwi 2008, 14:22
Posty: 505
Lokalizacja: Olkusz
Silnik: inny...
Płeć: Mężczyzna
Post Codzienna porcja kawałów
Przychodzi mały Jasio do apteki i mówi do aptekarza:
- Proszę mi dać coś do zapobiegania ciąży.
Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia:
- Po pierwsze - to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos.
- Po drugie - to nie jest dla dzieci.
- Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie.
- Po czwarte - są tego różne rozmiary.
Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie.
- Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom.
- Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy.
- Po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie rozmiary.

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Pewna kobieta miała papugę, która powtarzała: "Precz z Kaczyńskimi!". Ktoś doniósł na nią i kobieta dostała wezwanie do sądu. Przed rozprawą wymieniła papugi ze znajomym organistą. Na sali sądowej oskarżyciel mówi:
- Ta papuga lży prezydenta i premiera.
- Ależ ona nic złego nie mówi! - tłumaczy się kobieta.
- Zobaczymy... - oskarżyciel podchodzi do ptaka.
- Precz z Kaczyńskimi!
Papuga milczy.
- Precz z Kaczyńskimi! - podpowiada sędzia.
Papuga milczy.
- Precz z Kaczyńskimi - widzowie nieśmiało włączają się do zabawy.
Po chwili cała sala skanduje:
- Precz z Kaczyńśkimi! Precz z Kaczyńskimi!
Nagle papuga otwiera oczy i zawodzi kościelnym głosem:
- Słuuuuuuuuuchaj Jeeeeeeeezu, jak Cię błaaaaaga luuuuuuuud...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Niedźwiadek kupił motorek. Zadowolony jedzie przez las i spotkał zajączka.
Pyta się:
- Ty zając chcesz się przejechać?
- No pewnie.
- Wsiadaj.
Jadą przez las 40 na godzinę, 50, 60. Nagle niedźwiadek poczuł mocny uścisk i mokro. Pyta się:
- Ty zając, zlałeś się ze strachu?
Na to zajączek ze spuszczona głową.
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając postanowił się odegrać. Zapożyczył się i kupił szybszy motorek. Szukał niedźwiadka. W końcu szczęśliwy znalazł. I pyta się:
- Ty niedźwiedź chcesz się przejechać?
- No pewnie.
Jadą przez las 40 na godzinę 50, 60, 70, 80. Nagle zajączek poczuł mocny uścisk i mokro. Szczęśliwy pyta się niedźwiadka:
- Ty niedźwiedź, zlałeś się ze strachu?
Na to niedźwiadek ze spuszczoną głową:
- Tak, zlałem się. Jechałeś bardzo szybko i się bałem.
Zając szczęśliwy odpowiada.
- No to się zaraz zesrasz, bo nie mogę dosięgnąć do hamulca.


sobota, 19 kwi 2008, 16:35
Zobacz profil WWW
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Księdzu ginęła mąka. Podejrzewał organistę, więc postanowił dobrać się do niego podczas spowiedzi. Podchodzi organista Antek do konfesjonału, a ksiądz bez wstępów pyta:
- Nie wiesz, kto mi mąkę kradnie?
- Co ksiądz mówi?
- Kto mi mąkę kradnie?
- Tu nic nie słychać - odpowiada sprytny organista.
- Co ty opowiadasz!
- Zamieńmy się miejscami, to zobaczymy.
Zamienili się miejscami.
- A nie wie ksiądz, kto zaleca się do mojej żony? - pyta Antek.
- Rzeczywiście, tu nic nie słychać.


czwartek, 5 cze 2008, 07:45
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Facet łapie stopa, zatrzymuje się TIR z wielką naczepą, facet wsiada. Jadą... Po kilkunastu kilometrach TIR zaczyna zwalniać, silnik wyje, kierowca redukuje biegi a samochód traci siłę i zatrzymuje się. Kierowca wyjmuje spod siedzenia "bejsbola" i wali dookoła w plandekę. Autostopowicz zrobił wielkie oczy, ale widzi że kierowca wkurzony więc o nic nie pyta. Ruszają dalej. Po kilkunastu kilometrach sytuacja powtarza się, ale tym razem autostopowicz nie wytrzymuje i pyta co jest grane. Kierowca na to:
- Wiozę 30 ton kanarków, samochód ma ładowność 15 ton, wiec nie ma mowy, połowa musi latać!


czwartek, 5 cze 2008, 07:46
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Dobre :lol: Uśmiałem się :D

Zaprosili Prezydenta Wałęsę na odczytanie przemówienia na otwarcie olimpiady.
Podchodzi do mikrofonu i zaczyna czytać z kartki:
- O, O,O,
i w tej chwili podchodzi do niego jego asystent i mu przerywa:
- Niech pan tego nie czyta - mówi
- Dlaczego? - pyta go Wałęsa.
- Niech pan to pominie bo to olimpijskie kółka. :D


czwartek, 5 cze 2008, 09:10
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Na terytorium Indian położono drogę żelazną. Wódz postanowił osobiście powitać pierwszy przyjeżdżający pociąg. Stanął na torach podniósł rękę w geście powitania a lokomotywa... nawet nie zwolniła i przejechała po nim jak po łysej kobyle. Ciężko ranny wódz odzyskuje przytomność w swoim kipi, gdy nagle słyszy zza ściany narastający gwizd. Zrywa się na równe nogi, wyskakuje na zewnątrz, patrzy a tu czajnik z gwizdkiem. Zrzuca go na ziemię, kopie, depcze, wali toporkiem. Żona wypada za nim wołając:
- Uspokój się, co robisz???
A wódz na to:
- Zabić gnidę póki mały!!!


czwartek, 12 cze 2008, 07:29
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Na parkingu stoi wypasiona beemka, podchodzi do niej dres, łuuup wybija szybę, wskakuje do środka, odpala swoim sposobem auto i odjeżdża z piskiem opon.
Jedzie tak, jedzie rozgląda się po aucie... po chwili wali się łapą w głowę i mówi.
- o ku...wa! To przecież moje!


czwartek, 12 cze 2008, 07:29
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Przychodzi matka do domu i zastaje syna przy otwartej lodówce, jedzącego zamrożone pierogi:
- Synku, mógłbyś je chociaż odgotować !!
Syn wystraszony:
- Kto ?? Ja ?? Ja nic nie paliłem !!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Troje dzieci zdaje egzamin, który ma zdecydować czy zostaną przepuszczone z pierwszej klasy do drugiej. Nauczyciel zaczyna je przepytywać:
- Jasiu, przeliteruj słowo: TATA.
- T-A-T-A.
- Świetnie Jasiu, zdałeś. A teraz ty Moniko, przeliteruj słowo MAMA.
- M-A-M-A.
- Świetnie Moniko, zdałaś. A teraz ty Ahmed. Przeliteruj: DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW W ŚWIETLE POLSKICH PRZEPISÓW KONSTYTUCYJNYCH.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wpada facet do apteki i krzyczy:
- Ludzie! Przepuscie mnie bez kolejki - TAM CZŁOWIEK LEŻY I CZEKA !!
Ludzie poruszeni przepuscili, facet podbiega do okienka i:
- Dwie prezerwatywy prosze...
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kłótnia dwóch przedszkolaków (chłopak i dziewczynka):
- A mój tata ma wieżę stereo !!
- A moja mama też ma !! - rewanżuje się dziewczynka.
- A mój tata ma kabrioleta !! - dodaje.
- A moja mama też ma !!
- A mój tata ma siusiaka !!
- Aaaa moja mama też !!
- Jak to przecież twoja mama nie może mieć siusiaka ?? !!
- Ma w szufladzie !!
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Kobieta miała męża, który strasznie pił. Zapytała przyjaciółek, co z tym zrobić, a one jej poradziły, żeby nalała pełną wannę wódki a na dnie położyła martwego kota. To powinno przerazić męża. No to kobiecina zrobiła tak, jak jej przyjaciółki podpowiedziały i czeka na męża. Mąż wraca, wchodzi do łazienki - jeden dzień, drugi dzień, trzeci dzień mija - kobieta zaniepokojona, otwiera drzwi, a tam mąż wykręca kota nad kieliszkiem:
- No kiciuś, jeszcze piećdziesiąteczkę...


Ostatnio edytowano sobota, 17 sty 2009, 18:51 przez Wojtas, łącznie edytowano 1 raz



piątek, 15 sie 2008, 00:22
Post Re: Codzienna porcja kawałów
- Dziadku dziadku, a dlaczego na tym zdjęciu stoisz obok Hitlera z ręką podniesioną do góry ??
- A widzisz wnuczku, ja mu właśnie mówię "hola hola łobuzie !! "
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał pod kępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosił tatusia, żeby zabrać jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżyk zamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepsze owoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca - pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkie porządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosły skrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno. Wtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasu jeżyka, tylko jakieś ch*j wie co...


Ostatnio edytowano sobota, 1 sie 2009, 18:10 przez Wojtas, łącznie edytowano 1 raz



piątek, 15 sie 2008, 00:29
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Na budowie robotnik taszczy na plecach dwa worki cementu. Widzi go majster i mówi:
- Nie lepiej by było na taczce ??
- Może i lepiej ale kółko w plecy gniecie.


Ostatnio edytowano sobota, 17 sty 2009, 18:52 przez Wojtas, łącznie edytowano 1 raz



czwartek, 21 sie 2008, 22:22
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Franek chleje wódę z Jankiem u niego w domu. Patrzy, a na ścianie wisi metalowa miednica. Pyta Janka:
- A co to jest?
Janek na to:
- Zegar z kukułką.
- Co Ty gadasz, jak to działa? - pyta Franek. Na to Janek bierze pałę bejsbolową i jjjjak nie walnie w tę michę! Micha drży, okrutnie hałasując. W tym momencie zza ściany ktoś krzyczy:
- Ku-ku-ku-*wa, wpół do czwartej rano jest!!


poniedziałek, 1 wrz 2008, 22:08
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Przychodzi facet do fryzjera i mówi:
- Proszę mnie krótko opie****ić.
- Ty ch**u!!


czwartek, 4 wrz 2008, 14:20
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Tato Dżepetto przychodzi do domu i widzi onanizującego się Pinokia:
- Dziecko przestań! Co ci przyszło do głowy?! Mogłeś spalić siebie i chałupę!


piątek, 12 wrz 2008, 00:47
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 13 sie 2008, 14:43
Posty: 2231
Lokalizacja: Promnice (k. Poznania)
Silnik: inny...
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Żona z mężem w restauracji. Ona zamawia:
- Stek, pieczone ziemniaczki i lampka czerwonego wina...
Kelner pyta:
- A warzywo?
Żona:
- A on...? On zje to co ja...

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ksiadz tuz przed droga krzyzowa dowiedzial sie, ze musi wyjechac na stacje po kogos z rodziny.
Poprosil wiec koscielnego, zeby ten odprawil ja za niego.
Poprosil go rowniez, zeby w zadnym wypadku nie konczyl jej przed jego powrotem ze stacji.
Ale ksiedzu zeszlo sie troche na tej stacji, bo pociag spoznil sie 4 godziny.
Po powrocie wpada zdyszany do kosciola i slyszy:
-Stacja 158, Jezus idzie do wojska, wszyscy spiewamy "Przyjedz mamo na przysiege...".

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dzień przed egzaminem kilkoro studentów dało sobie nieźle w "gardło". Następnego dnia, na salę egzaminacyjną wchodzi dwóch studentów, ledwie się na nogach trzymają, i bełkotliwym głosem pytają:
- Panie psorze, czy będzie pan egzaminował pijanego?
Na to profesor:
- Nie, nie mogę.
- Ale panie psorze, bardzo pana prosimy...
- No dobrze - zgodził się w końcu profesor, na to studenci odwrócili się do drzwi i krzyczą:
- Chłopaki! Wnieście Zbyszka.

_________________
http://www.pansamochodzik.prv.pl

Gang V6 w łoplu
100 Francuzkich koni z 1.4
Woła nie ma, łopel wozi dupsko


piątek, 3 paź 2008, 11:55
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 3 maja 2008, 18:00
Posty: 214
Lokalizacja: Czerwińsk k. Płońska
Silnik: 1,3 SPI 68 KM
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Stoi zakonnica na poboczu i łapie stopa...
Zatrzymuje się facet tirem i mówi może zabrać...
Zakonnica wsiada
Ale tak jadą jadą i zakonnica mówi:
- wy to macie dobrze ... bierzecie panienkę, skręcacie w las i bzykanko
- kierowca nic
- zakonnica znowu mówi, wy to macie dobrze ... bierzecie panienkę, skręcacie w las i bzykanko
- kierowca nic
zakonnica znowu mówi, wy to macie dobrze ... bierzecie panienkę, skręcacie w las i bzykanko...
W końcu kierowca za kumał o co kaman. Skręcił w las.... Prztyk prztyk... Zrobił co swoje :hyhy:
Wsiadają jadą dalej.
Aż w końcu zakonnica mówi:
- wy to macie dobrze... bierzecie panienkę, skręcacie w las i bzykanko.... a my pedały to musimy kombinować... :kijemgo: ;)

_________________
Skoda Felicia 1.3 GLXi MPI 1998r. Buksiak666 :D
gg- 8757433

http://www.polskajazda.pl/Profil,Skoda, ... nter/26204
Obrazek


środa, 8 paź 2008, 23:18
Zobacz profil
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 13 sie 2008, 14:43
Posty: 2231
Lokalizacja: Promnice (k. Poznania)
Silnik: inny...
Post Re: Codzienna porcja kawałów
- Jakie pytanie zada szef zespołu BMW-Sauber na odprawie dla mechaników przed wyścigiem w Japonii?
- "Czy jest jeszcze jakiś błąd w doborze opon, którego dotychczas nie popełniliśmy?".

_________________
http://www.pansamochodzik.prv.pl

Gang V6 w łoplu
100 Francuzkich koni z 1.4
Woła nie ma, łopel wozi dupsko


czwartek, 9 paź 2008, 19:37
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 13 sie 2008, 14:43
Posty: 2231
Lokalizacja: Promnice (k. Poznania)
Silnik: inny...
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Ostatnio stwierdzono u mnie SyndromStarczego Braku Skupienia Uwagi /SSBSU/.


Przejawia się on następująco:
- Decyduję się na podlanie ogrodu.
- Kiedy rozwijam wąż do podlewania ogrodu, patrzę na mój samochód i
stwierdzam, że wymaga umycia.
- Kiedy udaję się po kluczyki do samochodu zauważam leżącą na stole pocztę
i rachunki, które wcześniej wyjąłem ze skrzynki.
- Postanawiam przejrzeć pocztę przed umyciem samochodu.
- Kładę kluczyki na stole i wrzucam reklamy do kosza i zauważam, że jest
pełny.
- Decyduję się odłożyć rachunki i opróżnić kosz.
- Wtedy przychodzi mi na myśl, że wychodząc z koszem do śmietnika będę
blisko skrzynki pocztowej więc mogę najpierw wysłać rachunki płatne
czekiem.
- Biorę do ręki leżącą na stole książeczkę czekową i stwierdzam, że został
mi jeden czek. Nowa książeczka czekowa jest w biurku w gabinecie.
- Wchodzę do gabinetu a na biurku stoi puszka Coca Coli, którą niedawno
piłem.
- Stwierdzam, że Coca Cola jest ciepła i trzeba ją wstawić do lodówki.
- Idąc do kuchni z Coca Colą w ręku zwracam uwagę na kwiaty na parapecie
wymagają podlania.
- Odstawiam Coca Colę na parapet i odkrywam leżące tam moje okulary,
których szukałem od samego rana.
- Postanawiam, że lepiej będzie jeżeli je zaraz położę z powrotem na
biurko, ale najpierw podleję kwiaty.
- Odkładam okulary na parapet i idę do kuchni po wodę. Nagle zauważam
pilota telewizyjnego. Ktoś zostawił go na stole kuchennym.
- Zdaję sobie sprawę, że wieczorem kiedy będziemy chcieli oglądać telewizję
będę znowu szukał pilota i nie przypomnę, że jest na stole kuchennym.
Decyduję się położyć go na miejsce przy telewizorze. Tam gdzie powinien
być. Ale najpierw podleję kwiaty.
- Przy nalewaniu wody do dzbanka wylewa się trochę na podłogę.
- Odkładam pilota na stół, biorę szmatę i wycieram podłogę.
- Wracam do pokoju i próbuję sobie przypomnieć co ja właściwie chciałem
zrobić.

Pod koniec dnia:
- Ogród jest nie podlany
- Samochód jest nie umyty
- Rachunki są nie zapłacone
- Puszka ciepłej Coca coli stoi na biurku
- Kwiaty są suche
- Jest tylko jeden czek w mojej książeczce czekowej
- Nie mogę znaleźć pilota telewizyjnego
- Nie mogę znaleźć moich okularów
- I nie wiem co zrobiłem z kluczykami od samochodu

A kiedy zastanawiam się dlaczego dzisiaj nic nie zostało zrobione jestem
naprawdę zdumiony bo wiem, że przez calutki dzień byłem bardzo zajęty i
jestem rzeczywiście zmęczony. Zdaję sobie sprawę z tego, że jest to poważny
problem. Mam jeszcze prośbę. Przekaż tę informację wszystkim, których
znasz, bo nie pamiętam komu ją już opowiadałem.

Nie śmiej się, jeżeli to nie jesteś Ty, Twój dzień nadchodzi !

STARZENIE SIĘ JEST NIEUNIKNIONE
DOROŚLENIE JEST OPCJONALNE
ŚMIANIE SIĘ Z SAMEGO SIEBIE JEST TERAPEUTYCZNE
:o xD

_________________
http://www.pansamochodzik.prv.pl

Gang V6 w łoplu
100 Francuzkich koni z 1.4
Woła nie ma, łopel wozi dupsko


czwartek, 9 paź 2008, 21:05
Zobacz profil WWW
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Kumpel do kumpla:
- Słyszałem, że masz nową dziewczynę ??
- Noooo !!
- A fajna chociaż w łóżku ??
- W sumie to nie wiem. Jedni mówią, że fajna, inni że niefajna...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Rozmawiają owoce cytrusowe:
- Jestem kiwi, co każdego ozywi
- Jestem cytryna, lubi mnie rodzina
- Jestem marakuja......... nie wiem co powiedzieć
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które zawierać będzie cztery tematy:
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziała też, że kto skończy jako pierwszy, będzie mógł iść do domu. Dzieci zaczęły pisać. Po kilkunastu sekundach wstaje Jasiu. Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć. Prosi go jednak, żeby odczytał swoje wypracowanie.
Jasiu z dumą:
- Zerżnięto królową !! - Mój Boże !! Kto ??


piątek, 10 paź 2008, 01:19
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 13 sie 2008, 14:43
Posty: 2231
Lokalizacja: Promnice (k. Poznania)
Silnik: inny...
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Trzech facetów cale zycie zbieralo na wyjazd do Kenii, ale zbierali aż
tak, że jedli suchy chleb popijajac woda. No i w koncu uzbierali i
wyjechali. Pewnego wieczoru jeden z nich mowi:
- Ej chlopaki, moze napijemy się wódki drugi mowi:
- Ok, super
a trzeci:
- Ku* wa ja cale zycie prawie nic nie jem, nie pije po to, zebysmy
wyjechali! Zbieram na to, zebym mogl sobie pozwolic na zwiedzanie, na
wycieczki!!! a wy wydajecie na wodke??? ja sie na to nie pisze! i
obrażony poszedł spać. No wiec tych dwoch poszlo, kupilo 2 flaszki,
nachlali sie i wrocili do domu.
......
Rano wstaja, patrza- nie ma trzeciego! Wychodza przed kwaterkę...
Patrzą... A tam leży krokodyl - gruby, ogromny, piekny krokodyl z
otwarta paszcza! Patrzą - a z tej paszczy wystaje glowa tego
trzeciego. Stoja tacy nawaleni, patrzą i jeden mowi:

- O staaaaaaarrrryyyyyy, na wooooodke sęęępiłłłłłł, a śpiwooorek
toooo Lacosty !!!

_________________
http://www.pansamochodzik.prv.pl

Gang V6 w łoplu
100 Francuzkich koni z 1.4
Woła nie ma, łopel wozi dupsko


sobota, 11 paź 2008, 07:41
Zobacz profil WWW
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 13 sie 2008, 14:43
Posty: 2231
Lokalizacja: Promnice (k. Poznania)
Silnik: inny...
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Główny Urząd Ceł postanowił przeprowadzić ankietę wśród celników na temat łapówkarstwa. Jedno z pytań zadawanych przez komisję brzmiało: Ile czasu potrzebujesz, aby za łapówki kupić BMW?
Celnik na polsko-niemieckiej granicy odpowiada:
- Dwa, trzy miesiące.
Celnik na polsko-czeskiej granicy:
- No, z pół roku.
Celnik ze ”ściany wschodniej” po dłuższym zastanowieniu:
- Dwa, trzy lata.
Komisja zadziwiona:
- Tak długo?
Celnik ze ”ściany wschodniej”:
- Chłopaki, nie przesadzajcie, BMW to w końcu duża firma.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Za chwilę małżeństwo ma uprawiać seks. Żona leży rozebrana na łóżku. Mąż wchodzi do pokoju, żona rozszerza nogi, a mąż do niej:
- Kochanie, ubieraj się!
- Jak to? - pyta żona.
- Ubieraj się. Pożar.
A z szafy dobiega głos:
- Ratujcie meble, ratujcie meble!
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Czym się różni Brutus od Leppera?
- Brutus był cwaniakiem, a udawał idiotę, a Lepper na odwrót!

_________________
http://www.pansamochodzik.prv.pl

Gang V6 w łoplu
100 Francuzkich koni z 1.4
Woła nie ma, łopel wozi dupsko


niedziela, 12 paź 2008, 07:43
Zobacz profil WWW
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Przychodzi ojciec do domu i widzi syna, mieszającego jakieś płyny w butelce. Zaniepokojony pyta:
- Synku, co robisz ??
- Rozcieńczam spirytus z wodą bo czystego nie daję rady wypić.
- Ale synku, ty młody jesteś, rośniesz, witamin potrzebujesz !! Sokiem rozcieńczaj !!


środa, 5 lis 2008, 16:38
Post Re: Codzienna porcja kawałów
A teraz odrobina zdrowego męskiego szowinizmu :hyhy:

Adam czuł się samotnie więc Bóg postanowił stworzyć mu istotę, z którą będzie mógł dzielić czas. Rzekł do niego:
- Stworzę Ci istotę piękną, inteligentną, pomocną, z którą Twe życie będzie lepsze i przyjemniejsze. Będę jednak potrzebował w zamian Twojej ręki i Twojej nogi.
Na co Adam:
- Co !! ?? Nigdy w życiu !!
Po czym dodał po chwili zastanowienia:
- A co za gówno mógłbyś zrobić z żebra ??
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jakie są rodzaje kobiet ??
1. Rusałki - ten mnie rusał, tamten rusał.
2. Damy - temu damy, tamtemu damy.
3. Kotki - ten mnie miał, tamten miał.
4. Pobożne - najchętniej leżą krzyżem.
5. Dziecinne - co do rączki, to do buzi.
6. Chemiczne - rozkładają się w temperaturze pokojowej.
7. Partyjne - przyjmują wszystkich członków.
8. Domatorki - byle komu, aby w domu.


poniedziałek, 24 lis 2008, 01:00
Post Re: Codzienna porcja kawałów
*LIST MURZYNKA**

> > Drogi biały kolego i koleżanko!
> > Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy:
> > Kiedy sie rodzę, jestem czarny.
> > Kiedy dorosnę, jestem czarny.
> > Kiedy praży mnie słonce, jestem czarny.
> > Kiedy jest mi zimno, jestem czarny.
> > Kiedy jestem przerażony, jestem czarny.
> > Kiedy jestem chory, jestem czarny.
> > Kiedy umieram, jestem czarny.
> >
> > Ty biały kolego: Kiedy sie rodzisz, jesteś różowy.
> > Kiedy dorośniesz, jesteś biały.
> > Kiedy praży cie słonce, jesteś czerwony.
> > Kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy.
> > Kiedy jesteś przerażony, jestes zielony.
> > Kiedy jestes chory, jestes zółty.
> > Kiedy umierasz, jesteś szary.
> > I ty, k......., masz czelność nazywać mnie kolorowym;;;;; :lol:


czwartek, 27 lis 2008, 15:33
Post Re: Codzienna porcja kawałów-Graj w TOTO
Pewnoego dnia żona wraca do domu z pierścionkiem z wielkim diamentem. Mąż pyta zdziwiony:
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Tydzień później żona wraca w nowym, lśniącym futrze.
- Skąd to masz?
- Graliśmy z szefem w lotto i wygraliśmy. Kupiłam z mojej części wygranej.
Po kolejnym tygodniu żona parkuje pod domem nowy sportowy samochodzik. Oczywiści powtarza wyjaśnienie z totolotkiem. Przy okazji prosi męża:
- Przygotuj mi, kochanie, kąpiel!
Po chwili wchodzi do łązienki i widzi, że mąż napuścił do wanny tyle wody, że ledwo zebrała się kałuża w okolicy korka.
- Co to ma znaczyć, to ma być kąpiel?!
- Kochanie, chyba nie chcemy, żeby zamoczył sie Twój kupon?

Sobota wieczór. Facet siedzi przed telewizorem z kuponem lotto w ręku. Ogląda losowanie. Pierwsza liczba zgadza się..., podobnie druga..., trzecia..., czwarta też się zgadza, piąta też..., przed szóstą facet zaciska zęby patrzy i... jest trafił szóstkę! Szczęśliwy krzyczy do żony:
- Zośka pakuj się!!!
Żona ucieszona pyta:
- Jezus! Józek, gdzie jedziemy Hawaje, Paryż?!
Józek:
- Nie gadaj tylko się pakuj!!
Zośka:
- Rany! Józek jaka jestem szczęśliwa ale powiedz gdzie jedziemy??!!
Józek:
- Pakuj się!!! i wypier.....!!!


czwartek, 1 sty 2009, 15:30
Prezes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 21 kwi 2008, 09:45
Posty: 1906
Lokalizacja: Sosnowiec (Centrum)
Silnik: inny...
Płeć: Mężczyzna
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Idzie ślepy ulicą i znajduje durszlak.

Maca go z każdej strony, maca.....
Nagle zniechęconym głosem mówi.

- Kur...a już dawno takich głupot nie czytałem :mrgreen:
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Facet w roboczym ubraniu, ubrudzony cementem jest w salonie samochodowym:
- A ile kosztuje Bentley GT coupe?
- 250 tys. euro.
- A na kredyt? Na rok?
- 25 tys. euro miesięcznie.
- Dużo... A na dwa lata?
- 12500 euro miesięcznie.
- Kurcze, też niemało.
- To może miałby pan ochotę na tańszy samochód?
- Ochotę bym miał, ale płyta nam się przewróciła na taki. ;]
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jedzie Lepper limuzyną przez wieś i jego kierowca przejechał knura. Lepper mówi: - Idź przeproś gospodarzy, wyjaśnij całe zajście.
No to kierowca poszedł i wraca za trzy godziny.
Lepper:Co tak długo
Kierowca: Poszedłem tam i gospodarz poczęstował mnie whisky i cygarem, gospodyni przygotowała wykwintny obiad, a córka zapewniła chwile niezapomnianej rozkoszy
Lepper:jak to zrobiłeś?!
Kierowca:Powiedziałem, że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i, że zajeb***m wieprza :lol:
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Środek nocy, z baru wychodzi nawalony facet i chce iść do domu, jednak nogi odmawiają mu posłuszeństwa. Pod barem stoi jedna taksówka, więc facet sprawdza swój portwel i wylicza że ma 15zł. Podchodzi więc do taksówkarza i pyta:
•Panie ile za kurs na Sienkiewicza?
•O tej porze to 20.
•A za 15 nie da rady?
•Za 15 nie opłaca mi się silnika odpalać.
•Panie niech Pan się zlituje, późno jest, zimno, ja jestem wcięty, do domu daleko.
•Facet spadaj i nie zawracaj mi głowy.
Więc nie było wyjścia facet poszedł na pieszo do domu.
Następnego dnia idzie ten sam facet ulicą i widzi długą kolejkę taksówek a na samym końcu kolejki stoi ten niemiły taksówkarz. Facet podchodzi więc do pierwszej taksówki i mówi:
• Ile za kurs na Sienkiewicza?
• 20zł. - mówi taksiarz.
• Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
• Spadaj zboku bo zaraz ci dowale.
Facet podchodzi do 2 taksówki:
Ile za kurs na Sienkiewicza?
• 20zł. - mówi taksiarz.
• Ja dam panu 50zł za kurs ale w czasie jazdy zrobi mi pan loda.
• Spadaj zboku bo nie ręcze za siebie.
Facet podchodził do każdej taksówki i sytuacja powtarzyła się.
Podchodzi do ostatniej taksówki - tej spod baru - i mówi do kierowcy:
• Ile za kurs na Sienkiewicza?
• 20zł. - mówi taksówkarz.
• Ja dam panu 50zł za kurs ale pod warunkiem że ruszy pan powoli i pomacha do wszystkich swoich kolegów taksówkarzy. :hyhy:

_________________
Było: Fiat 126p '88 / Favorit 135LS '91 / Felicia 1.6GLX '99 Jest: Opel Vectra 2.0 DTI CD '98

Samochody napędza moment obrotowy, a konie mechaniczne je sprzedają ;)

...kiedy myślę ze ludzka głupota osiągnęła szczyt, zawsze ktoś mnie zaskoczy...


niedziela, 4 sty 2009, 20:45
Zobacz profil
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny. Oni zaś potwierdzili. Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli. Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W ten sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń. Profesor powiedział: "Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak wasze życie. Kamienie - to ważne rzeczy w życiu: wasza rodzina, wasz partner, wasze dzieci, wasze zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego, wasze życie i tak byłoby wypełnione. Żwir - to inne, mniej ważne rzeczy: wasze mieszkanie, wasz dom albo wasze auto. Piasek symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym waszą ciężką pracę. Jeżeli najpierw napełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie. Tak jest też w życiu: Jeśli poświęcicie całą waszą energię na drobne rzeczy (pracę), nie będziecie jej mieli na rzeczy istotne. Dlatego dbajcie o rzeczy istotne - poświęcajcie czas waszym dzieciom i waszemu partnerowi, dbajcie o zdrowie. Zostanie wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę itd. Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie - one są tym, co się naprawdę liczy. Reszta to piasek."Po zajęciach jeden ze studentów wziął słój, wypełniony po brzegi kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodził się, że słój jest pełny. Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa. Piwo wypełniło resztę przestrzeni - wręcz wsiąknęło w piasek - teraz słój był naprawdę pełen. Morał z tej historii - nieważne, jak bardzo wasze życie jest wypełnione, zawsze jest jeszcze miejsce na browarka :mrgreen:


wtorek, 6 sty 2009, 19:36
Prezes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 21 kwi 2008, 09:45
Posty: 1906
Lokalizacja: Sosnowiec (Centrum)
Silnik: inny...
Płeć: Mężczyzna
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Rozmawia dwóch kumpli:
- Wiesz, miałem ostatnio freudowskie przejęzyczenie.
- Jak to?
- No, przyjechali teściowie do żony i jedliśmy wspólny obiad.
No i jak chciałem powiedzieć KOCHANIE, DAJ MI ZUPY to jakoś tak mi się pomyliło i powiedziałem KOCHANIE, DAJ MI DUPY. I to przy teściach, głupio tak nie?
- Eee tam, nie przejmuj się, w końcu to żona, ja to dopiero miałem
freudowskie przejęzyczenie.
- Jakie?
- Sytuacja jak u Ciebie, teściowie, obiadek itede.
No i chciałem powiedzieć KOCHANIE, PODAJ MI SOLI,
a powiedziałem TY J*BANA RURO, CAŁE ŻYCIE MI ZMARNOWAŁAŚ! :lol: :lol: :lol:
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ilu Francuzów potrzeba do obrony Paryża? Nie wiadomo bo nikt jeszcze tego nie próbował. ;]
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przychodzi mały chłopczyk do burdelu. Trzyma w rękach skarbonkę i rozjechaną żabę. Mówi do burdel-mamy:
- Czy mogę poprosić panią która ma AIDS?
- Ale dziecko po co ci pani chora na AIDS?
- Czy to prawda, że jeśli ja będę ruchał panią, która ma AIDS, to też będę miał AIDS?
- Tak.
- A czy to prawda, że jeśli, jak co dzień, przyjdzie do mnie pani niania i będzie mnie molestować, to ona też będzie miała AIDS?
- Tak.
-A czy, jak później przyjdzie mój tata i będzie ruchał nianie, to on też będzie miał AIDS?
- Tak.
- A czy, jak później mój tatuś będzie ruchał moją mamusie, to ona też będzie miała AIDS?
- Tak.
- A czy, jak co środę przyjedzie śmieciarz i będzie ruchał moją mamę, to on też będzie miał AIDS?
- Tak.
- No, o tego kuta*a mi chodzi, bo mi żabkę przejechał. :o :o :o :D
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
z cyklu "elektryczne":
Czym się różni żarówka od blondyki?
żarówka ciągnie napięcie, a blondynka na kolanach :hyhy:

_________________
Było: Fiat 126p '88 / Favorit 135LS '91 / Felicia 1.6GLX '99 Jest: Opel Vectra 2.0 DTI CD '98

Samochody napędza moment obrotowy, a konie mechaniczne je sprzedają ;)

...kiedy myślę ze ludzka głupota osiągnęła szczyt, zawsze ktoś mnie zaskoczy...


wtorek, 6 sty 2009, 19:46
Zobacz profil
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Gość w eleganckiej, drogiej restauracji zauważył, że kelner, który prowadzi ich do stolika ma w kieszeni łyżki. Z początku nie zastanowiło go to, ale gdy usiadł przy stoliku, zobaczył, że kelner obsługujący jego stolik również ma łyżki w kieszeni. Inni kelnerzy na sali także. Poprosił kelnera bliżej i spytał:
- Po co wam łyżki w kieszeniach ??
Kelner odpowiedział:
- Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie Artur Andersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, że średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu, przez co trzeba iść do kuchni i przynieść świeżą. Dzięki temu, ze mamy łyżki pod ręką zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70.3
Klient zdziwił się, ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy spodniach cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do paska, a drugi znika wewnątrz rozporka. Zaciekawiony przywołał kelnera i zapytał: Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co on wam ??
Kelner:
- Nie każdy jest tak spostrzegawczy jak pan. Ale skoro pyta pan, to wyjaśniam - również ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan mam go przyczepionego do ... no wie pan. Gdy idę do toalety, To rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszkiem, dzięki czemu po oddaniu moczu nie musze myc rak i wydajność wzrasta o 30.
Gość pokiwał ze zrozumieniem głową, ale zaraz wyjawił swą następną wątpliwość:
- Dobrze. Rozumiem, że wyjmuje pan łańcuszkiem, ale jak można się nim posłużyć do schowania? Jak wkłada się go z powrotem ??
- Nie wiem jak inni, ale ja łyżką...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Babciu widziałaś moje tabletki ?? Byly oznaczone LSD !!
- Pier**lić tabletki, widziałeś k**wa smoka w kuchni ??


Ostatnio edytowano sobota, 17 sty 2009, 16:49 przez Wojtas, łącznie edytowano 2 razy



czwartek, 15 sty 2009, 21:50
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 13 sie 2008, 14:43
Posty: 2231
Lokalizacja: Promnice (k. Poznania)
Silnik: inny...
Post Re: Codzienna porcja kawałów
+30°C Polacy śpią bez żadnego nakrycia. Amerykanie zakładają swetry. Mieszkańcy Miami włączają ogrzewanie.
+10°C Mieszkancy domow komunalnych w Helsinkach zamykaja okna. Lapończycy (nie mylic z Japonczykami!) sadzą kwiatki w oknach.
+5°C Lapończycy opalają się na balkonie, jeżeli słonce jest jeszcze nad horyzontem...
+2°C Włoskie samochody nie zapalają.
0°C Woda zamarza.
-1°C Oddech staje się widoczny. Czas zaplanować urlop nad morzem śródziemnym. Lapończycy jedzą lody popijajac zimnym piwem.
-4°C Kot wchodzi pod kołdrę.
-10°C Czas zaplanować urlop w Afryce.. Lapończycy idą popływać.
-12°C Zbyt zimno na śnieg.
-15°C Amerykańskie auta nie zapalają.
-18°C Wlaściciele domów w Helsinkach włączają ogrzewanie.
-20°C Oddech staje się słyszalny.
-22°C Francuskie auta nie zapalają. Za zimno na jazdę na łyżwach.
-23°C Politycy zaczynają współczuć bezdomnym.
-24°C Niemieckie auta nie zapalają.
-26°C Z oddechu uzyskuje się materiał na budowę iglo...
-29°C Kot wchodzi pod pidżamę.
-30°C Japońskie auta nie zapalają. Lapończyk klnie, kopie w koło swojej Toyoty i zapala Ładę.
-31°C Za zimno na pocalunki - usta przymarzają do siebie. Lapońska druzyna narodowa zaczyna przygotowania do sezonu wiosennego.
-35°C Czas zaplanować dwutygodniową kapiel w gorących źródłach. Lapończycy odśnieżają dachy.
-39°C Rtęć zamarza. Za zimno by myśleć. Lapończycy zapinają ostatni guzik w koszuli.
-40°C Niemiec bierze samochod pod kołdrę. Lapończycy ubierają swetry.
-45°C Lapończycy zamykają okienko w wychodku.
-50°C Lwy morskie opuszczaja Grenlandie. Lapończycy zamieniają rękawiczki z pięcioma palcami na jednopalcowe.
-70°C Niedzwiedzie polarne opuszczają biegun. Na uniwersytecie w Rovaniemi organizuje się bieg długodystansowy.
-75°C Św. Mikołaj opuszcza krąg polarny. Lapończycy opuszczają nauszniki z czapek na uszy.
-250°C Alkohol zamarza. Lapończycy są wkurzeni.
-268°C Hel staje się plynny.
-270°C Piekło zamarza.
-273,15°C Zero absolutne. Brak ruchu cząstek elementarnych... Lapończycy przyznają: "Tak,jest nieco chłodno, rozłupmy se flaszeczkę na rozgrzanie..."

_________________
http://www.pansamochodzik.prv.pl

Gang V6 w łoplu
100 Francuzkich koni z 1.4
Woła nie ma, łopel wozi dupsko


sobota, 17 sty 2009, 08:11
Zobacz profil WWW
Prezes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 21 kwi 2008, 09:45
Posty: 1906
Lokalizacja: Sosnowiec (Centrum)
Silnik: inny...
Płeć: Mężczyzna
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Wchodzi Jaś do łazienki, gdzie kapie się mamusia:
Spoglądając na jej wzgórek pyta:
Mamusiu co to jest?
- Szczoteczka - odpowiada mama.
Jaś na to:
- Ee, tatuś ma lepszą, bo na patyku.
Mama: - a skąd wiesz?
Jaś na to:
- Widziałem jak tata sąsiadce zęby czyścił :mrgreen:
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go pożegnać, każdy na swój własny pomysł. Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy i wręcza mu czek na 200zł.
W drugim domu dostaje pudełko kubańskich cygar.
W trzecim butelkę dobrej whisky.
Przychodzi do czwartego, otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka.
Patrzy na niego kocim wzrokiem i zaciąga do sypialni.
Jeden, dwa... pięć orgazmów. Po wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie.
Na sam koniec podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy.
Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie.
- To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć złotych?
- Zastanawiałam się co Panu dać w związku z odejściem na emeryturę.
W końcu mąż mi doradził:
Pie*dol go. Daj mu dychę! A posiłek to już sama wymyśliłam... :o :o ;]
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Wiecie dlaczego Mikołaj nie może mieć dzieci?... Bo ma krzywa laskę, wór na plecach i spuszcza się przez komin. xD
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Z wizyta na Ukrainę przylatuje Pani Maria Kaczyńska do Wiktora Juszczenki.
Serdecznie się z nim wita a on nagle pyta:
- A ciebie czym truli?? :lol:
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
W telewizji lecą mistrzostwa świata w ruchaniu. Oczywiście komentują Szaranowicz i Szpakowski:
"Dzień dobry państwu dzisiaj finał mistrzostw świata w ruchaniu, a w finale już tylko 3 zawodników: Włoch Arzaldo, Hiszpan Umberto i oczywiście nasz faworyt, nasza nadzieja - Polak Kowalski.
No i zaczyna sie, pierwszy startuje Włoch - 1 laska... 2 laska... 3... 4... 5... o i już nie wytrzymał Włoch zmiękł.
A teraz Hiszpan 1 laska... 2... 3... 9... 10... i zmiękł ale nowy rekord mamy.
No ale teraz Polak zaczyna 1... 2... 3... 4... 5... 9.. 13... 16... 20... 1-szy rząd, 2-gi rząd, 3-ci rząd, KUR**, Włodek , SPIERDA**MY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" :D

_________________
Było: Fiat 126p '88 / Favorit 135LS '91 / Felicia 1.6GLX '99 Jest: Opel Vectra 2.0 DTI CD '98

Samochody napędza moment obrotowy, a konie mechaniczne je sprzedają ;)

...kiedy myślę ze ludzka głupota osiągnęła szczyt, zawsze ktoś mnie zaskoczy...


sobota, 17 sty 2009, 08:43
Zobacz profil
Prezes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 21 kwi 2008, 09:45
Posty: 1906
Lokalizacja: Sosnowiec (Centrum)
Silnik: inny...
Płeć: Mężczyzna
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Przychodzi zajączek do sklepu i mówi
- Poprosze kilo soli
Sprzedawca odpowiada:
-Nie mam wagi to nasypie Ci na oko
A zajączek na to:
- na ch*j se nasyp

Do reprezentacji Polski trafił nowy Murzyn. Na pierwszej odprawie przed treningiem Paweł Janas narysował na tablicy wielki prostokąt i zaczął uderzać w niego piłką.
- Piłka, rozumiesz? Bramka, tu, prostokąt. Bramka, piłka do bramki to dobrze, rozumiesz?
Wstał Murzyn, lekko poszarzały i odzywa się: Panie trenerze, ja od kilkunastu lat mieszkam w Polsce, mam tu żonę, dzieci, a studiowałem filologię polską i mówię w tym języku lepiej niż niejeden Polak!
Paweł Janas popatrzył na niego ze zdumieniem i powiedział: Siadaj, synu, ja mówię do Rasiaka.

Egzamin w szkole agentów CIA.
Do sali wchodzi student. Instruktor mówi:
- W pokoju obok znajduje się twoja dziewczyna. Tu masz pistolet.
Masz ją zabić w 30 sekund!
Po 30 sekundach student wraca i mówi:
- Sorry, nie mogłem tego zrobić.
Kolejny student
- W pokoju obok znajduje się twoja narzeczona. Masz tu pistolet.
Rozkaz:
zastrzel ją. Czas: 30 sekund - dyktuje instruktor.
Mija pół minuty, student wraca, prowadząc za rękę narzeczoną.
- Sorry, nie mogłem tego zrobić...
Następny student.
- W pokoju obok czeka twoja żona. Tu masz pistolet. Masz ja zabić w ciągu 30 sekund! - mówi instruktor.
Student wchodzi do pokoju obok. Słychać kilka strzałów, a potem
niesamowity
rumor. Po 20 sekundach, lekko zziajany student
wraca, poprawia ciemne okulary i mówi:
- Jakiś kretyn wpakował mi ślepaki do pistoletu. Musiałem ją
zaj***ć taboretem !

Amerykański statek kosmiczny doleciał na Marsa ... wylądowali ... już
zbierają się do wyjścia aż tu nagle podleciało 2 Marsjan, takich
śmiesznych zielonych i bzzzzz zaspawali im drzwi wyjściowe.
Amerykanie próbują wyjść ... 10 minut, 30 minut ... po godzinie się
udało.
Wyszli a tam już zebrała się większa grupka Marsjan.
No wiec witają się i pytają :
- Czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe ?
Na co Marsjanie :
- Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem. Niedawno tu
Polacy byli ... koledzy zaspawali im drzwi a oni po 5 minutach już byli na
zewnątrz
... i jeszcze prezenty przywieźli ...
Amerykanie :
- Prezenty ? Polacy ? jakie prezenty ?
Marsjanin :
- Wpier**l to się nazywało czy coś, ale wszyscy dostali.

Idzie zając lasem i wrzeszczy:
- Przeleciałem lwicę!...
Spotyka wilka:
- Zając, zamknij pysk, chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak ci nikt nie uwierzy.
Zając wzruszył ramionami i drze pysk dalej.
- Przeleciałem lwicę! przeleciałem lwicę!
Spotyka niedźwiedzia:
- Zając, zamknij się bo lew usłyszy, i wszyscy będziemy mieli przerąbane, jak sie wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy.
Zając idzie dalej i drze się:
- Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę!Przeleciałem lwi...
Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni. Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, ze tylko tyłek mu wystaje, łeb jest w środku. Zając stanął, podszedł z tylu do lwa,rozejrzał się w koło, rozpina rozporek i mówi:
- W to, to już k****a nikt mi nie uwierzy!

Lekcja historii. Pani opowiada dzieciom o powstaniu listopadowym, a wsłuchani uczniowie bacznie słuchają.Nagle wstaje Jasiu z napompowana torba po cukierkach i ***! strzelił na cała klasę. Nauczycielka się lekko zdenerwowała i kazała Jasiowi aby zaprosił ojca do szkoły bo musi z nim porozmawiać bo to już któryś taki incydent z kolei. I tak tez Jasiu zrobił. Na drugi dzień przychodzi ojciec do szkoły. Nauczycielka na jego widok: "proszę pana tak nie może być! To już piaty raz kiedy uczniowie mnie tak grzecznie słuchali a pański syn znowu wszystko popsuł z ta swoja torba po cukierkach". Na to ojciec "Pani! to jeszcze nic! Ja jak tydzień temu kozę w stodole ruchałem, Jasiu strzelił to swoja torba i z kozy tylko rogi mi w rekach zostały!"

_________________
Było: Fiat 126p '88 / Favorit 135LS '91 / Felicia 1.6GLX '99 Jest: Opel Vectra 2.0 DTI CD '98

Samochody napędza moment obrotowy, a konie mechaniczne je sprzedają ;)

...kiedy myślę ze ludzka głupota osiągnęła szczyt, zawsze ktoś mnie zaskoczy...


sobota, 17 sty 2009, 21:57
Zobacz profil
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Odpowiedz z Serwisu Technicznego

Przede wszystkim proszę pamiętać, iż Chłopak 1.0 to pakiet rozrywkowy, a Mąż 2.0 to profesjonalny system operacyjny. Radzę spróbować komendy: C:/JUZ MNIE NIE KOCHASZ po czym zainstalować Łzy 6.2. System Mąż 2.0 powinien wtedy automatycznie uruchomić aplikacje Poczucie Winy 3.0 i Kwiaty 7.0.

Należy jednak uważać, gdyż nadużywanie aplikacji Łzy 6.2 może spowodować, że Mąż 2.0 zresetuje ustawienia na Milczenie 2.5, Hulaj Dusza 7.0 lub Gorzała 6.1. Ten ostatni jest szczególnie groźny, ponieważ powoduje wygenerowanie plików dźwiękowych Chrapanie.wav. POD ŻADNYM POZOREM nie wolno instalować pakietu Teściowa 1.0. ani próbować reinstalować nowej wersji pakietu Chłopak. Oprogramowania te spowodują definitywne zniszczenie systemu operacyjnego Mąż 2.0.

Podsumowując, system Mąż 2.0 to mimo wszystko wspaniałe oprogramowanie. Jedyne jego niedoskonałości to mała pamięć operacyjna i wolne instalowanie nowych aplikacji. Nieoficjalnie radzimy zastanowić się nad zakupem dodatkowego oprogramowania, poprawiającego działanie systemu Mąż 2.0 polecamy Sex Bielizna 6.2 lub/i Sex Oralny 5.5.

Jeśli nadal nie będzie pani zadowolona, proponujemy zakup pakietu Kochanek 3.0. Wiele użytkowniczek twierdzi, że z powodzeniem spełnia on te same funkcje, co Chłopak 1.0, jednak pod warunkiem, że nie znajdzie się na tym samym dysku co Mąż 2.0.


poniedziałek, 19 sty 2009, 20:51
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 13 sie 2008, 14:43
Posty: 2231
Lokalizacja: Promnice (k. Poznania)
Silnik: inny...
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Kobiecy orgazm ma 5 form:
1. Relaksacyjna: Ach, ach, ach.
2. Uległa: Tak, tak, tak.
3. Geograficzna: Tuu, tuu, tuuu.
4. Religijna: O mój Boże!
5. Kryminalna: Zabiję Cię, jeśli teraz przestaniesz!
--------------------------------------------------------------------------------
Rozmawiają dwie znajome dziewczyny lubujące się w zaliczaniu nowych chłopaków.
- Ty Jola ale numer! Wczoraj byłam z tym Patrykiem... No wiesz ten wysoki!
- I co?
- Ty wiesz jakie on ma długie jaja!
- No! Już mi się obiły o uszy!
==========================================================
Z sexem jest jak z piłką nożną. "Zagranie ręką" oznacza, że wolny...
==========================================================
Biskup wizytował parafię na wsi. Rozpętała się burza i musiał zostać na noc. Parafia biedna wiec przyszło nocować z proboszczem w jednym łóżku. Bladym świtem , nie otwierając oczu proboszcz wali biskupa łokciem w bok:
- Mańka! Wstawaj krowy doić!
Oburzony biskup także bez otwierania oczu:
- Ależ pani prezesowo, co to za maniery?
==========================================================
Wysoko w powietrzu spotykają się dwa płatki śniegu. Pierwszy pyta:
- Gdzie lecisz?
- Lecę w Tatry, na skocznię narciarską.
- A ja na autostradę, zrobię jakiś karambol samochodowy!

_________________
http://www.pansamochodzik.prv.pl

Gang V6 w łoplu
100 Francuzkich koni z 1.4
Woła nie ma, łopel wozi dupsko


poniedziałek, 26 sty 2009, 08:05
Zobacz profil WWW
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Fryderyk Wielki jechał karetą, którą pijany woźnica wpakował w dziurę. Za karę nakazał przenieść woźnicę do wożenia gnoju w ogrodzie. Następnego dnia spotyka na przechadzce tegoż woźnicę wiozącego wózek z gnojem:
- Jak ci się teraz pracuje ??
- A bez różnicy, proszę Waszej Królewskiej Mości...
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Chciałbyś nagle ocknąć się w przyszłości ??
- Tak !!
- No to masz, przyniosłem... Trzy litry...


poniedziałek, 26 sty 2009, 21:12
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Pewnego razu, teściowa postanowiła sprawdzić swoich 3 zięciów. Za pierwszym razem przy nadarzającej się okazji, wskoczyła do studni i zięć uratował ją. Nazajutrz obok jego domu stał fiat z dedykacją "dla kochanego zięcia, teściowa".
Postanowiła sprawdzić drugiego zięcia.Wskoczyła do studni , drugi zięć ją uratował.Następnego dnia pod jego domem stał Polonez z dedykacją "dla kochanego zięcia, teściowa". Przyszła kolej na trzeciego zięcia. Znowu wskoczyła do studni. Zięć przyszedł popatrzył i odszedł, a nazajutrz pod swoim domem zobaczył mercedesa a tam dedykacja "dla kochanego zięcia, teść".


niedziela, 1 lut 2009, 10:07
Post Re: Codzienna porcja kawałów
"Jak poznać maniaka rajdów? 38 wskazówek jak poznać, że ktoś ma korbę na punkcie rajdów:

1. kiedy coś odpada z auta, zastanawiasz się, jak bardzo odelżyło to samochód
2. olej zmieniasz co tydzień
3. kiedy ktoś jedzie z tobą pierwszy raz, wydaje z siebie dziwne dźwięki podczas pokonywania zakrętów
4. kiedy ktoś najeżdża ci na tylny zderzak w jeździe codziennej, czujesz się w obowiązku pokazać mu, jak szybko można przejechać następny zakręt
5. szukasz idealnego toru jazdy wózkiem na zakupy w supermarkecie
6. kupujesz rajdówkę zanim kupisz dom/mieszkanie
7. kupujesz rajdówkę zanim kupisz meble do nowego domu/mieszkania
8. szukasz auta do holowania lawety z rajdówką a nadal nie kupiłeś mebli
9. majątek rodziny przeliczasz na liczbę opon, które można by za niego kupić
10. wiesz, że wizyta u dobrego dentysty to jeden Markgum
11. siedzisz w aucie, wydajesz dźwięki silnika i udajesz, że jedziesz, chociaż dopiero czekasz, aż silnik wróci od Goduli
12. masz tyle części zamiennych, że możesz złożyć z nich przynajmniej jeszcze jedno auto
13. na gwiazdkę chciałbyś dostać B12 Bilsteina albo 275 Świątka, a twoja rodzina wie, o co ci chodzi
14. ludzie poznają cię po twoich dzwonach ("Acha, to ty rozwaliłeś zawieszenie na Wałach Chrobrego?")
15. na pierwszej randce, pytasz się, czy będzie twoim pilotem
16. ludzie nie poznają cię bez kasku na głowie
17. ślub planujesz z uwzględnieniem kalendarza PZM
18. rodzina przenosi tapczan do garażu, bo chce trochę z tobą pobyć
19. głośno narzekasz, kiedy w jeździe codziennej auto przed tobą pokonuje zakręt złym torem, zmuszając cię do zwolnienia
20. kiedy sąsiad prosi cię o pożyczenie oleju, pytasz się: "Castrol czy Elf?" na co on odpowiada: "Chodzi mi o jadalny..."
21. kiedy znajomy pyta cię o jakiś dobry warsztat samochodowy, wysyłasz go do Chojnackiego
22. uwielbiasz jeździć w deszczu, po śniegu i szutrze, suchy asfalt cię nudzi
23. na pytanie "Co jest największym zagrożeniem dla rasy ludzkiej?" odpowiadasz: "Podsterowność"
24. ciągle chcesz coś zmieniać w swoim aucie, żeby hamowało mocniej, skręcało lepiej, przyspieszało szybciej
25. uważasz, ze ABS i kontrola trakcji są dla ludzi opóźnionych w rozwoju
26. ludzie z hamowni poznają twój głos przez telefon i witają cię po imieniu
27. w jeździe codziennej zdarza ci się czasem ciąć zakręty po poboczu
28. sklep z oponami odmawia uznania gwarancji na bieżnik każdej opony, do której choćby się zbliżyłeś
29. kiedy przyjeżdżasz na przegląd i mechanik podnosi maskę, wymyka mu się dość głośne "Chryste panie..."
30. przy zakupie nowego auta, pytasz się, czy zamiast klimatyzacji i podgrzewanych foteli jest dostępna opcja "klatka bezpieczeństwa zgodna z załącznikiem J
31. kiedy tylko widzisz jakiś pusty plac, zaczynasz w myślach układać na nim słupki
32. dziwisz się, że na konkursach matematycznych nie ma zadania z treścią dotyczącego dobrania przełożeń skrzyni biegów na Rajd Brodnicki
33. kiedy ktoś pyta cię, gdzie się uczyłeś, odpowiadasz: "Tor Kielce"
34. trwałość opon liczysz nie w kilometrach, a w przejechanych imprezach
35. ciągle dochodzisz do odcięcia na tej krótkiej prostej w drodze do pracy: dwójka jest trochę za krótka, ale chyba nie warto na te dwie sekundy wrzucać trójki
36. kiedy wchodzisz do jakiegoś sklepu w okolicy, z miejsca wita cię krzyk: "Nie, nie chcemy umieścić reklamy na aucie!"
37. kiedy gdzieś widzisz choćby dwa słupki, w twojej głowie rozlega się głos: "Slalom, dowolny"
38. kiedy chcesz ze swoją drugą połową wyjechać na wakacje, pyta cię: "A co, jest tam jakiś rajd?""

Nie przyznam się ile mam punktów z tego testu bo odeślecie mnie na leczenie


wtorek, 3 lut 2009, 14:24
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 13 sie 2008, 14:43
Posty: 2231
Lokalizacja: Promnice (k. Poznania)
Silnik: inny...
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Felicia p.m. autorem tego tekstu jest osoba z rajdowypoznan.com i nie miłe jest gdy się omija jego nick czy chociażby inicjały - pewno skopiowałaś też ze strony gdzie nie ma takowego podpisu co jest przykre...

_________________
http://www.pansamochodzik.prv.pl

Gang V6 w łoplu
100 Francuzkich koni z 1.4
Woła nie ma, łopel wozi dupsko


wtorek, 3 lut 2009, 17:36
Zobacz profil WWW
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Wiem ... Super ,że podpowiedziałeś kto to napisał bo dostałam to mailem bez podpisu więc dałam tylko podwójne "" :-) a to za mało.


wtorek, 3 lut 2009, 20:59
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Pyta się facet swojego kolegę o dobrego stomatologa. Tamten mu odpowiada:
- Znam świetnego, ale on jest Anglikiem.
- Spoko, spoko, poradzę sobie.
Przychodzi wiec na wizytę, siada na fotelu i pokazując lekarzowi szczękę
mówi:
- Tu!
Dentysta wyrwał mu dwa zęby. Na drugi dzień znów spotykają się obaj faceci i
pierwszy mówi:
- Kurcze, jakiś głupi ten dentysta. Ja mu pokazuje bolący ząb, mowie tu, o on
wyrywa mi dwa...
- Ale ty głupi jesteś. Two po angielsku znaczy dwa...
- Aaa, było tak od razu, następnym razem coś wymyślę.
Przychodzi wiec na wizytę, siada na fotelu, wskazuje ząb i mówi:
- Ten!

Autor: tomek

Jedzie w taksówce Japończyk. Nagle wyprzedziła ich Yamaha, pasażer na to:
- Yamaha made in Japan, bardzo szybka maszyna.
Jadą dalej, a tu wyprzedza ich Suzuki.
- Suzuki made in Japan, bardzo szybka maszyna - mówi Japończyk.
Taksówkarz dojechał do celu, na taksometrze wyświetla się astronomiczna suma.
- Dlaczego tak drogo? - pyta Japończyk.
- Taksometr made in Japan, bardzo szybka maszyna - odpowiada taksówkarz.
http://www.wcipy.pl/dowcipy,transportowe,129.html


niedziela, 8 lut 2009, 11:21
Post Re: Codzienna porcja kawałów
To jest znane :

Dlaczego kierowcy Alfa Romeo nie pozdrawiają się na światłach ?
Bo rano widzieli się w serwisie :-)

Dlaczego kierowcy BMW nie pozdrawiają się na światłach ?
Bo rano widzieli się w siłowni :-)

ale ostatnio opowiedziano mi :

Dlaczego kierowcy Skoda nie pozdrawiają się na światłach ?
Bo rano widzieli się na szrocie ;-(


poniedziałek, 9 lut 2009, 14:32
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Warszawscy Kierowcy :D

Taaaak, my tu w Warszawie mamy prawdziwy Sajgon. Nigdy nie wiesz, czy do roboty dojedziesz tym samym autem, którym wyjechałeś spod domu… Nawet ciekawie jest, można dużo furek poznać. Raz, pamiętam, wyjeżdżam spod domu mercem, ale mi go zabrali na pierwszych światłach. Ale, patrzę, jedzie beemka. Wywlokłem kierowcę zza kierownicy (specjalnie się nie opierał, bo widziałem, że już się czai na Jaguara, co stał kilka samochodów dalej) i jadę. Ale zaraz, dwie przecznice dalej, zrobili mnie na koło. Myślę sobie, kurna, nie jest dobrze, do roboty się spóźnię, bo nic wartego uwagi nie jedzie!!

W końcu odwiesiłem dumę na kołek i pobrałem jakiegoś poldolota, co stał przed sklepem. Tym poldolotem to nawet udało mi się na drugi brzeg Wisły przeprawić (na moście tylko raz do mnie strzelali i jakis patafian próbowal łapać za klamkę, ale przytarłem palanta o latarnie). Ale zaraz za mostem oberwałem rykoszetem w chłodnicę, bo się dostałem w środek strzelaniny od prowokacji policyjnej (policaje puścili na miasto tramwaj z full wypasem i jechali za nim nieoznakowanym rowerem - kiedy mafia próbowała zrobić tramwaj "na stłuczkę", policja wkroczyła do akcji).

No i przecznicę dalej silnik mi się zapalił, bo pewnie węże paliwowe też oberwały. To go zostawiłem na środku - myślę sobie, jak ktoś będzie chciał, to go sobie zgasi, a ja nie mam teraz czasu na głupoty. Kurrrna, za pięć minut powinienem być w robocie.

Na szczęście trafił mi się zaraz zupełnie przyzwoity passacik, w dodatku z klimą, a dzień był upalny. Co prawda na początku się trochę cykałem, bo na tylnym siedzeniu truposzczak siedział - w garniturku, pod krawatką - a jakże - tylko łba nie miał, bo mu odstrzelili - ale myślę sobie - daleko do roboty już nie mam, a jeszcze klima jest, to wonieć nie będzie. No i jadę.

I zaraz za rondem Wiatraczna mnie patrol policji zatrzymał. Dzień dobry, panie kierowco, prawo jazdy i dowód poproszę - no to dałem prawko mojej ciotki, co to je w trzydziestym siódmym we Lwowie zrobiła, a dowód to akurat miałem na teścia nyskę z czasów, kiedy teściu na taryfie bagażowej robił. Pan policjant tylko szybko sprawdził, czy się aby czasem numery silnika i nadwozia nie zgadzają (nie zgadzały się, chwała Bogu!!!) i mówi: Dziękuję i proszę jechać, no to się pytam, czy im tego trupa, co mi się na kanapie z tyłu rozsiadł, nie mógłbym zostawić, ale mi powiada, że oni są drogówka i się trupami nie zajmują i jak chcę, to mogę do kryminalnego podjechać i tam zostawić - ale nie gwarantuje, czy wezmą, bo podobno mają sporo tego towaru, co se sami z miasta pościągali, i obcych trupów mogą już nie chcieć.

A tak między nami - pyta - to za co pan go kropnął? No to mowię, że to nie mój, tylko razem z autem mi się zaposiadł. No to faktycznie problem - powiada - tylko go pan na ulicy nie zostaw, bo Straż Miejska panu 20 złotych mandatu za zaśmiecanie miasta wlepi, a co będziesz pan - powiada - za obcego trupa płacić? A najlepiej - powiada - wrzuć go pan do jakiej glinianki, to będziesz miał pan spokój. Ale gdzie ja mam czas po gliniankach jeździc, jak od dziesięciu minut w robocie powinienem siedzieć. Więc go tylko poprosiłem, coby mi do bagażnika truposzczaka pomógł przemieścić, bo tak na tylnej kanapie bez łba to mi z moim poczuciem estetyki nie konweniowal.

No i dojechalem wreszcie do roboty, spóźniony jak cholera i walę do szefa się usprawiedliwić - a on mi na to powiada: Ty mi tu, k**wa, nie opowiadaj, bo dla chcącego nic trudnego i patrzaj, czym ja dzisiaj przyjechałem do roboty. No to wyglądam przez okno, a tu faktycznie elektrowóz stoi, chociaż żadnych szyn przy naszej firmie nie ma, i w dodatku patrzę dokładnie, a to, kurna, ruski, bo na szerokie tory!!! I tak to się u nas, w Warszawce, kręci - raz na wozie, raz pod wozem…
Znalezione w http://www.ciapek.pl/index.php?go=text&idt=51


poniedziałek, 9 lut 2009, 18:12
Prezes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 21 kwi 2008, 09:45
Posty: 1906
Lokalizacja: Sosnowiec (Centrum)
Silnik: inny...
Płeć: Mężczyzna
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Idą sobie Jaś i Małgosia. Jasiu mówi:
- Może pójdziemy na skróty przez las?
A Małgosia:
- Eee, dzisiaj mi się spieszy...

- Kaziu, jeśli powiem: "Jestem piękna", to jaki to czas?
- Czas przeszły, proszę pani!

Mama kąpie się w wannie. Nagle wchodzi Wacuś i pyta:
- Mamusiu co to takiego?
Zakłopotana mama po krótkim namyśle odpowiada:
- Szczoteczka do zębów ; taka duża szczoteczka...
- E tam wcale nie duża. Tatuś to ma szczoteczkę i to na kiju! Widziałem, jak ciocia Lusia zęby nią czyściła.

Nela nosi na łańcuszku miniaturowy samolocik. Krzysio przygląda się uważnie.
- Podoba ci się mój samolocik?
- Owszem, ale raczej podziwiam lotnisko.

- Mamusiu, nasz sąsiad powiedział, że jesteś fajna babka, i chętnie by cię zarżnął...
- Zerżnął synku, zerżnął...

Jaś z Małgosią spacerowali sobie po parku. Była piękna pogoda, po alejkach jeździły dzieci na rowerach, spacerowali zakochani. A że była wiosna i w ogóle, nabrali ochoty na małe bara-bara... Znaleźli odpowiednie miejsce, Małgosia położyła się więc na trawie, na niej Jasio... Nagle Małgocha:
- Aaaaaaachhh!!!
- Tak ci dobrze Małgosiu?
- Nie, ale mi jakiś rower przejechał po szyi...

Idą sobie Jaś i Małgosia przez las na mszę. A że czasu mieli dużo, więc się (khm.. khm..) na chwilkę zatrzymali. Wreszcie doszli i w te pędy do konfesjonału.
Jaś się spowiada:
- Raz zgrzeszyłem z Małgosią, jak szliśmy przez las...
Małgosia się spowiada (była druga w kolejce):
- Zgrzeszyłam z Jasiem dwa razy...
Ksiądz:
- ????? dwa ? on mówił, że raz...
Małgosia:
- Ale on zapomniał, że my jeszcze będziemy wracać...

- Co Jasiu robi w składzie prezerwatyw ????
- Przygotowuje KINDER-Niespodzianki

Pani na lekcji biologii do dzieci:
- Z czego składa się serce?
Jasiu:
- Z dwóch komór, z dwóch przedsionków i nóżek.
- Jasiu, serduszko ma nóżki???!
- Słyszałem jak tata mówił w nocy: No serduszko, rozłóż nóżki!

Jaś z Małgosią idą przez las. Nagle zauważyli w krzakach kochającą się parę.
- Jasiu, co on jej robi? - pyta Małgosia.
- Mierzy jej temperaturkę... - odpowiada Jaś.
Idą dalej i widzą drugą parkę, trzecią, czwartą... Doszli do polany.
- Jasiu, a może i ty zmierzysz mi temperaturkę? - proponuje zalotnie Małgosia.
- No nareszcie, bo już mi rtęć po nodze cieknie...

Na lekcji nauczycielka pyta się dzieci kim chciałyby zostać w przyszłości. Padają różne zawody: stolarz, lekarz, rzeźbiarz, nauczyciel, itp.
Gdy padło na Jasia, powiedział tak:
- Chciałbym zostać specjalistą od dewiacji seksualnych.
Pani trochę się speszyła, ale chwilę potem mówi do Jasia:
- No to w takim razie powiedz nam Jasiu co to znaczy.
Jasio zastanawia się, myśli głęboko i zaraz potem mówi:
- Ja to pani wytłumaczę na przykładzie: tam oto na przystanku PKS stoją trzy kobiety i jedzą lody:
jedna gryzie, druga ssie, trzecia liże loda. Niech pani powie, która z nich jest mężatką?
Pani po głębszym zastanowieniu powiedziała, że ta, która ssie.
Na to Jasio:
- Nieprawda, bo ta, która ma obrączkę.
A to o czym pani myśli to są właśnie dewiacje seksualne.


Był sobie Jaś i Małgosia. Jaś mówi do Małgosi:
- Małgosiu, mogła byś wejść na drabinę i zerwać to jabłko na samej górze?
- Dobrze, Jasiu, nie ma sprawy.
Małgosia wchodzi po drabinie, a Jaś się jej gapi pod spódnicę. Małgosia opowiedziała o tym mamie.
- Dziecko! Przecież Jaś chciał tylko zobaczyć twoje majteczki.
Po jakimś czasie Małgosia znów opowiada mamie o podobnym zdarzeniu.
- Dziecko! Przecież ci już mówiłam, teraz też Jaś chciał tylko zobaczyć twoje majteczki...
- Tym razem nie byłam taka głupia i zdjęłam!

Ojciec mówi do piętnastoletniego syna:
- Jesteś już na tyle duży, że powinniśmy porozmawiać o sexie.
Na to syn:
- Dobra tato co chcesz wiedzieć?

- Powiedz mi, Stasiu - zwraca się narzeczony siostry do jej brata - czy podpatrujesz nas przez dziurkę od klucza, kiedy tu siedzimy sami w pokoju?
- Tak, czasami - pada odpowiedz - ale rzadko, bo przeważnie robi to mama i babcia.

Dziadek opowiada wnuczkowi bajkę.
- Był zamek, a w tym zamku same dziwy.
- Dziadku! To nie był zamek, to był burdel.

- Tata, kto to jest ta duża pani z marmuru? Tam na pomniku?
- To jest, synku, Dziewica Orleańska.
- A dlaczego Orleańska?
- Bo z Orleanu...
- A dlaczego Dziewica?
- Bo z marmuru...

Po długim niewidzeniu się, ciotka spotyka Marysię.
- Co słychać, Marysiu?
- Mamusia urodziła siostrzyczkę.
- Ale przecież wasz tatuś jest już od trzech lat za granicą!
- Tak, ale często pisze...

Rozmawia dwóch kolegów ze szkolnej ławy:
- Wiesz, wstyd mi za mojego ojca. To prawdziwy tchórz. Ile razy mama wyjeżdża, on się boi i idzie spać do sąsiadki...

Masz tu 5 zł i idź do kina - mówi ojciec do syna w niedzielne popołudnie.
- Nie chcę!
- Dlaczego? Przecież lubisz kino!
- Tak, ale jeszcze bardziej lubię być jedynakiem...

Zagadnęła Małgosia Jasia:
- Jasiu wyruch* mnie!
- No nieeeee....
- Jasiu, wyr* mnie pliiiiis!
- Nnnnoo.. Nie!
- Jasiu, ===Urwał===, wyru* mnie!!
- Noooo, ok.
Jaś spuścił nachy w dół, stanął na środku pokoju i mówi do Małgosi:
- A tera skocz na mnie!
Małgosia wzięła solidny rozbieg, a Jaś w ostatniej chwili odskoczył w bok i Małgosia przyp* w ścianę. Jaś na to:
- Hyhy, ale cię wyruchałem!

Na lekcji dzieci mówiły jakie znają waluty. Jasiu powiedział, że zna 'razy'.
- Nie ma takiej waluty Jasiu - upiera się pani.
- Jest, bo jak siostra wróciła z wycieczki do Turcji, to ojciec ją zapytał ile dała za ten sweterek, a ona powiedziała, że dwa razy

Jaś i Małgosia idą na spacer w kierunku lasu. Jaś jest milczący i nachmurzony, a Małgosia cały czas szczebiocze jak wróbelek. Weszli między drzewa.
- Małgośka, dupy dasz? - pyta rzeczowo Jaś.
- Ot figlarz, prosił, prosił i wyprosił...

Stoi mały Jasio na przystanku i czeka na tramwaj. Obok stoi elegancka paniusia. Nagle zawiał wiatr i poderwał jej spódnicę do góry. Złapała, szybko opuściła na dół i mówi do Jasia:
- Mam refleks, chłopczyku, prawda?
- Nie wiem jak pani, ale my na to mówimy ci*a.

Dwoje maluchów zagląda przez dziurkę od klucza do sypialni rodziców. Chłopiec mówi do siostry:
- Co za paskudztwo, a nam to w nosie nie pozwalają podłubać...

Po przyjeździe ze wczasów, mamusia sadza Jasia na stołeczek i pyta się go:
- Powiedz Jasiu. Co robił tatuś jak mamusia była na wczasach?
- No wiesz. Przychodziła tu taka ciocia.
- No i co, co?
- No wiesz. Tatuś ją sadzał na stołeczku, zdejmował jej płaszczyk, bluzeczkę.
- No i co jeszcze Jasiu, co? (Jasiu zaczyna się wiercić na stołeczku)
- Zdejmował jej majteczki, staniczek. I robili coś. Nie wiem jak to się nazywa, ale to co ty z wujkiem jak tatuś był na wczasach.

Przychodzi Małgosia do babci z pytaniem:
- Babciu skąd się biorą dzieci?
Babcia zakłopotana:
- Małgosiu, Pan Bóg ma skrzyneczkę i kluczyk. Jeżeli rodzice chcą mieć dzieci to Bóg otwiera skrzyneczkę tym kluczykiem i wychodzą dzieci.
Za jakiś czas Małgosia zadowolona dzieli się sekretem:
- Babciu będę miała dzieci!
Na to babcia oburzona:
- Małgosiu tylko Pan Bóg ma kluczyk!
Małgosia na to:
- A Jaś ma wytrych!

Rozmawia dwóch przedszkolaków:
- Co to jest miłość francuska?
- To jest wtedy, gdy się całuje w te miejsca gdzie się robi siku.
- Aha, to znaczy w muszlę, czy w sedes?

Do sypialni rodziców wchodzi Jasio i chowa się za zasłonkę. W tym samym czasie do sypialni wchodzą nadzy rodzice Jasia. Tata mówi:
- Kochanie zaczniemy od bułeczki czy od kiełbaski???
Jasio zza firanki:
- Może potrzebna musztarda???

Wchodzi pani do klasy i widzi, że Małgosia wychodzi zza firanki i poprawia sobie spódniczkę. Po chwili wychodzi Jasio i podciąga sobie rozporek. Pani pyta Jasia, co oni tam z Małgosią robili. Jasio:
- Nie wiem, jak to się nazywa, ale to będzie moje hobby do końca życia.
:mrgreen: :pudło:

_________________
Było: Fiat 126p '88 / Favorit 135LS '91 / Felicia 1.6GLX '99 Jest: Opel Vectra 2.0 DTI CD '98

Samochody napędza moment obrotowy, a konie mechaniczne je sprzedają ;)

...kiedy myślę ze ludzka głupota osiągnęła szczyt, zawsze ktoś mnie zaskoczy...


piątek, 13 lut 2009, 19:13
Zobacz profil
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Parę o Milicjantach, bo przecież Policjanci są mądrzejsi :hyhy:
********************************************************************************
A propos dzisiejszego dnia - Stoją żony milicjantów na sąsiadujących ze sobą balkonach i jedna mówi do drugiej: Ooo, widzę że mój Zenek wraca ze służby i niesie walentynkowy bukiet kwiatów, będę musiała mu dać dupy! Na co druga zapytuje: A to co, wazonów nie macie?
*********************************************************************************************************************************
Milicjant prosi swojego kolegę by sprawdził czy działa kierunkowskaz. Ten wysiada, staje za radiowozem i mówi: działa, nie działa, działa, nie działa...
*************************************************************************************************************************************
Milicjant zatrzymuje kierowce który przejechał skrzyżowanie na czerwonym i pyta się o powód tego wykroczenia, na co ten odpowiada: Widzi pan panie władzo ze mną jest ten problem że jestem daltonistą!!! Milicjant przeprasza, oddaje dokumenty i każe odjechać. Po zakończonej służbie opowiada kolegom na komendzie: Wiecie co? Zatrzymałem dzisiaj daltonistę, świetnie mówił po polsku!
***************************************************************************************************************************************
Milicjant zatrzymuje ciężarówkę i z oburzeniem zwraca się do kierowcy: Panie kierowco, po raz 5 pana zatrzymuję i po raz 5 panu mówię że jadąc gubi pan ładunek!!! Na to kierowca: A ja panu po raz 5 odpowiadam że jest gołoledź a ja jadę piaskarką!!!
****************************************************************************************************************************************
Żona pyta się męża milicjanta: Zenek, czy brałeś może prysznic? Na co on odpowiada: No tak!!! Jak coś w tym domu zginie to zawsze jest na mnie!!!


sobota, 14 lut 2009, 13:26
Prezes
Avatar użytkownika

Dołączył(a): poniedziałek, 21 kwi 2008, 09:45
Posty: 1906
Lokalizacja: Sosnowiec (Centrum)
Silnik: inny...
Płeć: Mężczyzna
Post Re: Codzienna porcja kawałów
W celi:
-Jak tu trafiłeś?
-Przez katar
-Jak to ?
-Kichnąłem i strażnik w banku się obudził

Dwaj koledzy piją w restauracji piwo. W pewnej chwili jeden z nich stwierdza:
- Moja teściowa to straszna piła!
- Ja czegoś takiego nie mogę powiedzieć o mojej teściowej. Piły zazwyczaj mają zęby...


Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi:
- Kurcze, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu.
- Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo wypadków, zabije się gdzieś.
- o.k.
Spotykają sie po dwóch tygodniach:
- Chryste, aleś mi doradził.
- Co sie stało?
- Posłuchaj, nie dość, że straciłem kasę na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu.
- A jaki jej samochód kupiłeś????
- No, Syrenkę.
- Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła.
- o.k. teraz kupię jaguara.
Spotykają się po następnych dwóch tygodniach:
- Rany julek, jaki jestem szczęśliwy!
- Co, nie żyje? A nie mówiłem?
- Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał.

Przychodzi koleś nawalony jak Messerschmitt do burdelu.
- Dawać mi tu jakąś pannę, ale już!
- Proszę pana, nie ma żadnych wolnych...
- Dawać mi tu jakąś płacę gotówkę, ile tylko chcecie, tylko dawać mi pannę!
- No... jest tylko jedna z okresem...
- Dawać ją!
Gość budzi się rano... łeb boli, zero wspomnień... idzie do łazienki... patrzy na ręce...
- O kur**! Zabiłem kogoś!!
Patrzy na lustro...
- Chryste! I na dodatek zjadłem!

_________________
Było: Fiat 126p '88 / Favorit 135LS '91 / Felicia 1.6GLX '99 Jest: Opel Vectra 2.0 DTI CD '98

Samochody napędza moment obrotowy, a konie mechaniczne je sprzedają ;)

...kiedy myślę ze ludzka głupota osiągnęła szczyt, zawsze ktoś mnie zaskoczy...


wtorek, 3 mar 2009, 14:44
Zobacz profil
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Sniezka, Herkules i Quasimodo chcieli sprawdzic, czy to,co o nich
mowia. Postanowili zapytac o to zwierciadelka. Pierwsza od
zwierciadelka wychodzi Sniezka i sie cieszy:
- Hurra, jestem najpiekniejsza!
Potem kolej na Herkulesa:
- Hurra, jestem najsilniejszy!
Na koncu wychodzi Quasimodo:
- Ku__rwa! Kto to jest ta Kaczyńska z Warszawy?


Dwóch żuli siedzi przed Pałacem Kultury i pije wino (rocznik
oczywiście bierzący). Patrzą - o Pałac rozbija się lotnia.
- Widzisz Wiesiu - mówi jeden - Jaki kraj, tacy terroryści.



Pewien nadworny poeta wymawiał takie słowa które było trudno przetłumaczyć nawet najlepszym tłumaczom. Pisał np. "A sh!t going around me". Pewnego dnia dostał zaproszenie na dwór królowej. Królowa osobiście pofatygowała się po niego swoją piękną karocą zaprzęgniętą w 6 koni. Jak to później poeta pisał "jeden miał katar kiszek". Jadą sobie pięknymi wąwozami, królowa słucha pięknych słów poety... Nagle koniowi odezwał się problem "kataru kiszek" i zabrzmiał potężny odgłos - pryyt!! Królowej było wstyd, że to jej piękne konie tak się zachowały przy jakże wielkim artyście. Królowa aby naprawić jakoś ten incydent powiedziała:
- Przepraszam.
Na to poeta:
- A nic nie szkodzi, myślałem że to koń...

Operacja urologiczna. Pacjent leży na stole. Obok krząta się młoda
pielęgniareczka. Wchodzi chirurg z rękami w sterylnych rękawiczkach.
- Siostro proszę poprawić penisa... Uhm, dobrze, a teraz pacjentowi!
:)


czwartek, 5 mar 2009, 20:53
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Syn mówi matce, że zakochał się i chce się żenić. Matka na to: „No dobrze, ale muszę ją poznać.” Na co syn zaproponował: „Przyprowadzę trzy kobiety i spróbujesz zgadnąć, którą z nich zamierzam poślubić.” Następnego dnia przyprowadza dziewczyny, a każda piękna i inteligentna. Sadza je na kanapie i rozmawiają chwilę z matką. Potem syn pyta: „Dobrze mamo, a teraz zgadnij, którą zamierzam poślubić.” „Tę w środku” - odpowiada bez wahania. - „Zgadza się. Skąd wiedziałaś?” - „Bo już jej nie lubię”. :ok:


czwartek, 5 mar 2009, 22:33
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Hiphopolowiec złowił złota rybkę.

Oczywiscie miał życzenie, itp.
W końcu rybka mówi:
- Ok, twoje życzenie spełni się.
- Kiedy ? - pyta facet.
- W nocy, gdy zasniesz, wszystko się spełni.
Kiedy już spał, obudziło go stukanie do drzwi.
Otwiera drzwi i widzi płonacy krzyż na placu przed domem
i szesć zakapturzonych, ubranych na biało osób.
Przywódca grupy podszedł do niego, z lina w ręku i pyta :
- To ty chłopcze chciałes bujać się jak czarni ?!



upojna noc, para matematyków, świece, wino...
on do niej:- kochanie myślisz o tym samym co ja??
-taaak!!-i ile ci wyszło??


piątek, 6 mar 2009, 22:12
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Rozmawiają dwie znajome dziewczyny lubujące się w zaliczaniu nowych chłopaków.
- Ty Jola ale numer! Wczoraj byłam z tym Patrykiem... No wiesz ten wysoki!
- I co?
- Ty wiesz jakie on ma długie jaja!
- No! Już mi się obiły o uszy!
*******************************************************************************************************

Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:
- Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.
Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:
- Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść!
Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział:
- Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.
- Ten sukinsyn użył monet!!!

*******************************************************************************************************
Przyjaciółka zwierza się przyjaciółce:
– Wiesz, będę miała dziecko.
– Ty! – wykrzykuje druga. – Przecież zarzekałaś się, że ty nigdy nie będziesz miała dzieci! Kiedy się na to zdecydowałaś?
– Nie ja się zdecydowałam, tylko mąż... i to w ostatniej chwili...
*********************************************************************************************************
Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "Ja pierdolę! Ale wstyd przed Ryśkiem".


piątek, 20 mar 2009, 16:18
Avatar użytkownika

Dołączył(a): środa, 13 sie 2008, 14:43
Posty: 2231
Lokalizacja: Promnice (k. Poznania)
Silnik: inny...
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Marynarz opowiada w knajpie wrażenia z ostatniego rejsu:
- Wypłynęliśmy, ===Urwał===, z portu. Sztorm, ===Urwał===, jak diabli! Ale nasz kapitan, ===Urwał===, to dzielny chłop! Wkrótce zawinęliśmy, ===Urwał===, do portu, to ja, ===Urwał===, myślę: trzeba się, ===Urwał===, napić i zabawić. Idę, ===Urwał===, do knajpy, siadam, ===Urwał===, przy barze, a tu, ===Urwał===, przysiada się do mnie ta... no... kobieta lekkich obyczajów.

=====================================================================================================
Po dużej imprezie budzą się studenci i słychać taką rozmowę:
- Co dziś mamy?
- Wtorek chyba.
- A tak dokładnie? Sesja zimowa czy letnia?

=====================================================================================================

Pacjent leżący w szpitalu zwraca się do lekarza:
- Panie doktorze, dlaczego lekarstwa muszę popijać taką wstrętną herbatą?
- Siostro, proszę zabrać kaczkę ze stolika.
=====================================================================================================

Prezes do nowo zatrudnionej sekretarki:
- To jest biurko, przy którym będzie pani pracować.
Sekretarka:
- Dobrze.
- A to jest telefon, który będzie pani odbierać gdy zadzwonią do nas klienci.
- Dobrze.
- A tu mamy fax, czasami będzie pani wysyłać pisma do naszych kontrahentów.
- Dobrze.
- A w rogu stoi express do kawy, w którym będzie pani robić kawę dla mnie i naszych klientów.
- Dobrze.
Zirytowany prezes do sekretarki.
- A czy zna pani inne słowa niż "dobrze"?!!
- Sex, oral.
Prezes.
- Dobrze.

===================================================================================================
Życie jest jak bieg na 100 metrów - będziesz się spieszyć, prędzej znajdziesz się na mecie.

Lubię ludzi otwartych - chirurg.

_________________
http://www.pansamochodzik.prv.pl

Gang V6 w łoplu
100 Francuzkich koni z 1.4
Woła nie ma, łopel wozi dupsko


poniedziałek, 23 mar 2009, 09:05
Zobacz profil WWW
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Odświeżę jeśli pozwolicie bo to mnie rozbawiło :lol:

Poranek wczesny
Jadę pospiesznym
Wprost do Warszawy
Załatwiać sprawy.
Pociąg o czasie
Ja w drugiej klasie
Wagon się kiwa
Pije trzy piwa.
Łódź Niciarniana,
W pęcherzu zmiana.
Pęcherz nie sługa,
A podróż długa.
Ruszam z tej stacji
Do ubikacji.
Kto zna koleje
Wie, jak się leje.
To co trzęsie się
W Los Angelesie
Formę osiąga
W polskich pociągach.
Wyciągam łapę,
Podnoszę klapę,
Biada mi biada,
Klapa opada.
Rzednie mi mina
Trza klapę trzymać.
Łokieć, kolano
Trzymam skubana.
Celuje w szparkę,
Puszczam Niagarkę,
Tryska kaskada,
Klapa opada.
Fatum złowieszcze-
-wszak wciąż szczę jeszcze.
Organizm płynną
Spełnia powinność.
Najgorsze to, że
Przestać nie może.
Toczę z nim boje
Jak Priam o Troje,
Chce się powstrzymać
-Ratunku ni ma.
Pociąg się giba,
A piwo spływa.
Lecę na ścianę
Z mokrym organem,
Lecąc na druga
Zraszam ją struga,
Wagonem szarpie
Leje do skarpet,
Tańcząc Czardasza
Nogawki zraszam.
O straszna męka,
Kozak, Flamenco,
Tańczę, cholera
Wzorem Astair'a.
Miota mną, ciska,
Ja organ ściskam.
Wagon się chwieje,
Na lustro leje,
Skład się zatacza,
Ja sufit zmaczam.
Wszędzie Łabędzie
Jezioro będzie.
Odtańczam z płaczem
La Kukaraczę,
Zwrotnica, podskok
Spryskuje okno,
Nierówne złącza-
-buty nasączam,
Pociąg hamuje
Drzwi obsikuję
I pasażera
Co drzwi otwiera
Plus dawka spora
Na konduktora.
Resztka mi kapie
Na skrót PKP.
Wreszcie pomału
Brnę do przedziału.
Pasażerowie
Patrzą spod powiek.
Pytania skąpe
"Gdzie pan wziął kąpiel?"
Warszawa, Boże!
Nareszcie dworzec!
Chwila szczęśliwa
Na peron spływam,
Walizkę trzymam,
Odzież wyżymam.
Ach urlop błogi
Od fizjologii.
Ulga bezbrzeżna.
Pociąg odjeżdża,
Rusza maszyna
Hen w dal
Po szczy...
Po szynach.

---------

Lekcja poglądowa w szkole podstawowej. Pani wychowawczyni pyta dzieci jakie znają nowości farmaceutyczne ostatnich miesięcy.
Oczywiście Jasio jako pierwszy podnosi rączkę i krzyczy:
- Ja, ja.
Pani pyta:
- Jasiu powiedz nam jakie znasz najnowsze lekarstwa.
- Viagra, proszę pani.
Zaskoczona pani, nie wiedząc co powiedzieć upewnia się czy aby dobrze usłyszała. Jaś potwierdza, pani pyta dalej:
- A na co Jasiu Twoim zdaniem ta Viagra jest?
- Na sraczkę proszę Pani - odpowiada Jaś.
- Jak to Jasiu na sraczkę - jesteś pewien? - pyta zaskoczona pani.
- Tak proszę Pani. Co wieczór moja mama mówi do taty:
Zażyj Viagrę może ci to gówno stwardnieje.


niedziela, 12 kwi 2009, 00:48
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Facet zatelefonował do firmy zajmującej się usuwaniem niedźwiedzi z ogrodu. Po pół godzinie dzwonek do drzwi. Otwiera, a tam niewielki staruszek z dubeltówką i małym pieskiem.
- Proszę pokazać mi miejsce akcji - mówi staruszek.
Facet prowadzi go do ogrodu i pokazuje niedźwiedzia siedzącego wysoko na drzewie. Na to staruszek mówi:
- Plan jest taki: ja wejdę na drzewo i mocno nim potrząsnę. Wtedy niedźwiedź spadnie. Fafik - ten pies specjalnie tresowany - dopadnie niedźwiedzia, chwyci go mocno zębami i niedźwiedź jest nasz.
- A dubeltówka? Po co panu dubeltówka? - pyta właściciel ogrodu.
Staruszek wręcza mu dubeltówkę i mówi:
- Gdybym przypadkiem spadł pierwszy, musisz pan natychmiast zastrzelić Fafika.

Facet przeczytał ogłoszenie o sprzedaży trzypokojowego mieszkania w ekskluzywnej dzielnicy na przedmieściu. Ponieważ akurat poszukiwał czegoś podobnego, więc postanowił zobaczyć mieszkanie. Znalazł adres, dzwoni, otwiera mu właściciel:
- Ja w sprawie mieszkania. Mógłbym popatrzeć?
- Jasne.
Właściciel oprowadza go po pokojach. Boazerie, kafelki, skórzane fotele, parkiety z hebanowego drewna, lampy kryształowe - słowem luksus. Mieszkanie bardzo mu się spodobało. Chciał jeszcze obejrzeć ubikację, podchodzi do drzwi, ciągnie za klamkę, ale drzwi nie chcą się otworzyć. Właściciel mówi:
- Tu jest kontakt. Zapali Pan światło to drzwi się automatycznie otworzą.
Klient zapalił, drzwi się otworzyły - wszedł do ubikacji i przy okazji załatwił, co trzeba. Chce wyjść, ale drzwi znowu nie chcą się otworzyć. Wali w drzwi, szarpie za klamkę nic.
- Zapomniał Pan spuścić po sobie wodę - słyszy w końcu głos właściciela.
Spuścił wodę, drzwi automatycznie się otworzyły a facet zdziwiony pyta właściciela:
- Takie piękne mieszkanie, luksus, pełna automatyka... Dlaczego chce Pan je sprzedać?
- No wie Pan jak to u nas jest. Raz wody nie ma, raz prądu.

W wagonie tramwajowym mężczyzna przyciska się do młodej dziewczyny, która odwraca się i mówi:
- Niech pan przestanie pocierać go sobie o mój tyłek.
- Pani się myli - odpowiada facet. - To po prostu koperta z moją pensją.
- Ach tak? Gratuluję. Musi pan solidnie pracować skoro w ciągu ostatnich pięciu minut trzy razy dostał pan podwyżkę.


poniedziałek, 27 kwi 2009, 20:25
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Telefon:
- Halo, czy to pralnia ??
- Sralnia, nie pralnia, ministerstwo kultury ty ch**u je**** !! !!


poniedziałek, 25 maja 2009, 15:35
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Baca popijał z turystą japońskim w gospodzie. Jak popili, to postanowili się sprawdzić w walce. Japończyk szybko pokonał bacę. Góral podnosi się z ziemi i pyta:
- Co to było?
- Dżu-dżitsu!
Wypili znów a po chwili Japończyk znalazł się na podłodze. Kiedy po tygodniu oprzytomniał w szpitalu, spytał bacę:
- Co to było?
- Ciu-pa-ga!
==================================================================================================================
Dwóch kosmitów wylądowało na ziemi. Ciemna noc pustkowie idą. Dochodzą do zamkniętej stacji benzynowej. Podchodzą do dystrybutora. Jeden z nich mówi:
- Dzień dobry my jesteśmy kosmici, przylecieliśmy tu w pokojowych zamiarach chcemy tylko porozmawiać.
Dystrybutor milczy. Tak trzy razy. W końcu jeden z nich nie wytrzymał i mówi:
- Chyba mu przywalę z lasera.
Na to drugi:
- Nie rób tego, to jakiś kozak. Więc jeszcze raz próbują a dystrybutor ciągle milczy. Więc ten jeden wyciąga laser, strzela, stacja wylatuje w powietrze. Wstają pół kilometra dalej otrzepując się z kurzu. Jeden drugiego pyta:
- Ty skąd wiedziałeś że to kozak? Jak byś się okręcił 2 razy dokoła swoim penisem a następnie wsadził go sobie w ucho też byłbyś kozak.
====================================================================================================================
Mąż wraca z delegacji, wpada do domu, zagląda pod łóżko, do szafy, na balkon i nic - nikogo nie ma. Podchodzi do żony, czule głaszcze ją po włosach i mówi:
- Starzejesz się kochana.
==================================================================================================================
Wchodzi facet do domu i krzyczy w drzwiach:
- Stara, wygrałem w totka!
Żona siedzi przy stole i szlocha.
- Co płaczesz kobieto?! Wygrałem milion w totka.
- Mama umarła! - krzyczy małżonka.
- O ja pier**lę KUMULACJA!
==================================================================================================================
Na skrzyżowaniu na światłach stał konny policjant. Za nim zatrzymał się dzieciak, na nowiutkim, błyszczacym rowerku.
- Ładny rower! - mówi policjant - dostałeś go od Mikołaja?
- Taaaakk
- To w przyszłym roku powiedz Mikołajowi, żeby Ci przyniósł lampkę - powiedział policjant i wypisał dzieciakowi mandat za brak świateł. Dzieciak wziął mandat, popatrzył i mówi:
- Ładny koń, dostał go Pan od Mikołaja?
- Hehe, tak, tak - odpowiedział rozbawiony policjant.
- To w przyszłym roku niech pan powie Mikołajowi, żeby dał mu ch**a między nogami, a nie na plecach!
=======================================================================================================
Żona ZOMO-wca zażyczyła sobie na rocznicę ślubu buty z krokodyla. Więc ten wybrał się do Egiptu. Po powrocie opowiada o zdarzeniu kolegom w pracy:
- Poszedłem nad ten Nil, szukałem, szukałem, szukałem, aż wreszcie znalazłem krokodyla. Wyskoczyłem z krazków, dopadłem gada, pała, gaz, pała, gaz, pała, gaz. Wreszcie krokodyl padł. Odwracam go do góry nogami i...
- No i co, i co???!!!
- Nic. Bez butów był, skur..syn!
===========================================================================================================================

W zaspie śnieżnej leży pijak. Podchodzi do niego policjant i mówi:
- Wstawaj koleś, bo zamarzniesz!
- Coś ty! Po Borygo?

========================================================================================================================
Policjant zatrzymuje przechodnia.
- Proszę się wylegimi... wylemigi... wyligi... A zresztą, niech pan idzie do domu, mam dziś dobry humor!
========================================================================================================================

W klasztorze:
- Siostry, dziś na obiad marchewka!
- Hurra!
- Ale pokrojona!
- Eeeee... :lol:



edit by G 17-06-09
Do obory , w której stoją buhaje chłop wprowadza potwornie szpetną krowę. Krzywe rogi i obesrana cała a na dodatek zezowata.
Wśród byków poruszenie... Nagle najstarszy buhaj zapodaje tymi słowy....
"Pałka zapałka, dwa kije, kto sie nie schowa ten kryje"



Przychodzi Kowalski do swojego szefa, faceta, w dzień kobiet, z goździkiem w garsci.
Szef na to: Panie Kowalski, jak to, do mnie, w dzień kobiet, z kwiatkiem? A kowalski na to: no bo... nooo ten tego pomyślalem że z Pana taka ku.....


Facet złowił złotą rybkę. Rybka prosi:
- Wypuść mnie, a spełnię twoje 3 życzenia.
Facet nie bardzo ma pomysł, co odpowiedzieć, poza tym ma wielką ochotę na filet ze złotej rybki, ale rybka nie daje za wygraną:
- Słuchaj, dam ci super chawirę, wszyscy ci będą zazdrościć!
- Nie, dziękuję, mam już chawirę, i to niejedną - w Gdańsku, w Krakowie, w Zakopanem...
- To może mercedesa klasy S? Kumplom oko zbieleje!
- Nie, dziękuję, mam już mercedesa, i to niejednego, w Gdańsku, w Krakowie, w Zakopanem...
- A jak tam u ciebie z seksem, hę?
- No, tak raz w tygodniu...
- A nie chciałbyś tak codziennie?
- No, nie wiem, czy księdzu to tak wypada...



Turysta w Zakopanem wchodzi do baru, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz do picia?
Barman na to:
- Ano, panocku drink "Góra cy"!
Turysta:
- Jak to "Góra cy"?!
Barman:
- Widzicie, bierzemy sklanecke wina... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Poźniej bierzemy sklanecke piwa... no dwie... góra cy i wlewamy do tego samego garnka. Następnie sklanecke wódecki... dwie... no góra cy i wlewamy to do tego samego garnecka. Na koniec bierzemy sklanecke koniacku... no dwie... góra cy i wlewamy do garnka. Garnek stawiamy na ogniu i miesając gzejemy cas jakiś. Poźniej nalewamy i pijemy sklanecke... dwie... no góra cy. Po wypiciu wstajemy... robimy krocek... dwa... no góra cy!



Raz na mostku kapitan palił faję i aromat udzielił się młokosowi, który też sobie faję popalał.
Zapytuje więc kapitana: jakiej mieszanki tytoniu Pan używa?
Kapitan mysli sobie... A zrobie z żółtodzioba sobie jaja.
Tak powiada młodemu: wiesz... jak tylko jestem na lądzie, to od kobiety, z którą akurat jestem, biorę, kilka "kłaczków" z łona. Potem je tnę, mielę i mieszam z tytoniem.
Aha! pomyślał marynarz. W najbliższym porcie poszedł do burdelu i od słodkiej Sally "pozyskał" kilka kłaczków.
Zmielił i wymieszał ze swoim tytoniem. Następnie udał sie do swoich kompanów , żeby się pochwalić "aromatyzowanym" , nowym tytoniem.
Gdy zapalił, wszyscy zaczeli krzyczeć żeby się wynosił z tym smrodem...
Zawołali kapitana i mówią, że młodemu capi z faji na potęgę.
Kapitan pyta co jest z tym tytoniem że tak daje po nozdrzach?
Na to młodzian tak rzecze: zrobiłem jak pan kapitan kazał, narwałem "kłaczków", zmieliłem i zmieszałem z tytoniem. Więc nie rozumiem co się stało...
Kapitan wziął zaciągnął, żeby sprawdzić i o mało nie walną pawiem o ścianę...
Tako rzecze do młodego... Oj głupiś i młody...
Za blisko dupy rwałeś synu....


Statek badawczy kolejny miesiąc tuła się po oceanie. Załoga po cichu zaczyna popijać z tęsknoty za lądem. Kapitan
postanowił przerwać te bezeceństwa i zebrał całą załogę na pokładzie:
- W związku z zaobserwowanymi przypadkami pijaństwa na pokładzie, zobowiązuję wszystkich do wyrzucenia całych zapasów
wódki do morza!
Na pokładzie zaległa grobowa cisza. I nagle gdzieś, z tylnych rzędów rozlega się radosny głos:
- Kapitan ma rację! To jest hańba! Bez dwóch zdań należy cały zapas alkoholu wyrzucić za burtę!
Załoga zaszokowana. Po chwili odzywa się bosman:
- Hej, wy tam z tylnych rzędów! Czy ktoś udzielił głosu nurkom?


Wczesnym rankiem Kowalski, zapalony żeglarz, wybrał się na żagle.
Na dworze było strasznie zimno ale nie wiało. Kowalski przeszedł kawałek w stronę jeziora i pomyślał, że taki dzień lepiej spędzić w łóżku. Wrócił więc do domu, rozebrał się i położył obok żony.
Kowalska zaspanym głosem pyta:
- To ty, skarbie?
- Tak, to ja - wymruczał Kowalski, przytulając się do małżonki.
- Bardzo zimno? - pada kolejne pytanie.
- Zimnica taka, że i psa by nie wygonił...
- No widzisz, a ten idiota znów na tej swojej żaglówce!


Z pamiętnika amerykańskiego żołnierza:
Poniedziałek. Ćwiczymy na poligonie z polskimi kolegami.
Wtorek. Pijemy wódkę z polskimi kolegami.
Środa. Umieram...
Czwartek. Ćwiczymy na poligonie z polskimi kolegami.
Piątek. Pijemy wódkę z polskimi kolegami.
Sobota. Dlaczego nie umarłem w środę?...


wtorek, 26 maja 2009, 20:47
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Czemu dresiarz wozi w bagażniku jelenia?
Żeby fajnie porykiwało nawet przy 20 na godzinę...


Najmniejszy element Beemki dresa?
IQ kierowcy.
A największy?
Airbagi pasażerki.


czwartek, 25 cze 2009, 18:01

Dołączył(a): wtorek, 23 cze 2009, 09:11
Posty: 28
Lokalizacja: Podłęże/Okolice Krakowa
Silnik: 1,3 SPI 68 KM
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Ojciec chrzestny pyta się swojego chrześnika co mu kupić na prezent na ślub. Wujku kup mi dwa jajka odpowiada nowożeniec. A powiedz mi na kiego ci dwa jajka??? Na to chrześnik- na komunie huja od ciebie dostałem to teraz będe miał komplet


niedziela, 5 lip 2009, 16:50
Zobacz profil
Post Re: Codzienna porcja kawałów
> Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego
> pupila - pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt
> nie zauważył.
> Piesek biegł za samochodem, biegł, biegł... ale auta nie dogonił...
> Nagle słyszy gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzega zbliżającego
> się lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie.
> Strach jak cholera, rozgląda się w poszukiwaniu ratunku - jest !
> Kawałek dalej w trawie leżą jakieś poobgryzane szczątki...
> - Może nie wszystko stracone - myśli pudelek i dopada padliny.
> Lampart wyłazi z krzaków, patrzy, tam jakiś dziwaczny mały stwór coś
> wpierdala, ciamka, mlaska. Lampart już - już ma na niego skoczyć, ale
> słyszy jak stwór mruczy do siebie:
> - Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięsko palce
> lizać...a kosteczki - co za rozkosz...
> Lampart przeraził się i dał nura w krzaki.
> - Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zżarłby mnie
> jak dwa razy dwa - myśli uciekając.
> Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedzi małpa, która
> najwyraźniej obserwowała całą sytuację, bo minę ma zdziwioną. No i
> oczywiście małpa puszcza się biegiem za lampartem i wrzeszczy.
> - Oj, niedobrze - myśli pudelek - ta cholerna małpa wszystko mu wygada.
> Co robić?
> Małpa faktycznie dopada lamparta i opowiada mu, jak to został
> wystrychnięty na dudka. Lampart wkurwił się strasznie. Kazał małpie
> wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby była świadkiem
> tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek
> rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i gada do siebie:
> - Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta
> cipa, nie wraca i nie wraca...

> --------------------------------------------
>
> W pewnej firmie prezesi postanowili zatrudnię asystentkę zarządu.
> Oprócz odpowiednich wymagań osobowościowych, określili wymogi wizualne:
> 175 cm wzrostu, długie nogi, ładne piersi, blondynka itd ..
> Po rozmowach kwalifikacyjnych, wskutek selekcji pozostała im jedna
> kandydatka spełniająca te wymogi. Zadali jej pytanie:
> - Jakie są Pani oczekiwania finansowe?
> - 10 tys. PLN
> - Co? U nas 6 tys. zarabia Główny Księgowy
> - To bzykajcie księgowego!
> -------------------------------------------
>
> Blondynka czatuje z facetem na czacie i w pewnej chwili facet pisze:
> - Może spotkamy się w realu?
> - Nie, u nas nie ma, u nas jest Biedronka.
> -------------------------------------------
>
> W samolocie stewardessa do Taliba:
> - Może drinka?
> - Nie, dziękuję, za chwilę będę prowadził.

> ------------------------------------------
>
> Okolice Lublina. Zapadła wiocha. Ławka przed spożywczo-monopolowym "U
> Hanki".
> Miejscowa elyta odbija owocowe-mocne. Wszyscy ciągną z gwinta - jeden
> nie pije.
> - Dlaczego nie pijesz? - pytają zdziwieni.
> - Nie mogę. Hipnoza i kodowanie... - wyjaśnia abstynent.
> Następnego dnia - na wielkim kacu - jeden z uczestników libacji
> przychodzi do abstynenta:
> - Słuchaj! Chciałbym się także zahipnotyzować i zakodować... Już nie
> moge tak dalej... Daj mi adres tego lekarza...
> - Jakiego lekarza? To nasz kowal.
> Facio podziekował i udał się do kowala:
> - Chciałbym przestać pić... Podobno pomaga hipnoza i kodowanie... proszę ...
> - Zdejmuj spodnie i wypnij się - odpowiada kowal.
> Facio zdziwił się, ale zdejmuje spodnie i wypina się w stronę kowala.
> Ten przyciąga chłopa do siebie i w żelaznym uścisku dyma go przez pół
> godziny. Wreszcie kończy, podciaga spodnie i mówi:
> - Wypijesz - całej wsi opowiem....
> -----------------------------
>
> Przychodzi staruszek do lekarza:
> - Panie doktorze, a może mi pan przepisać Viagrę? Dużo nie potrzebuję.
> Tak z pół tabletki dziennie.
> - A pół tabletki da w ogóle jakiś efekt?
> - Nie ważne. Chodzi mi o to, żeby na kapcie nie sikać...
> --------------------------------
>
> Listonosz odchodzi na emeryturę. Mieszkańcy jego rewiru postanowili go
> pożegnać, każdy ma swój własny pomysł.
> Przychodzi do pierwszego domu, a tam otwiera facet, który bierze listy
> i wręcza mu czek na 200zł. W drugim domu dostaje pudelko kubańskich
> cygar, w trzecim butelkę dobrej whisky. Przychodzi do czwartego,
> otwiera mu odziana skąpo, ponętna blondynka. Patrzy na niego kocim
> wzrokiem i zaciąga do sypialni. Jeden, dwa; pięć orgazmów. Po
> wszystkim kobieta przygotowuje mu wspaniałe danie. Na sam koniec
> podaje mu kawę i banknot dziesięciozłotowy.
> Facet z lekka zblazowany drapie się po głowie.
> - To co pani dla mnie zrobiła było wspaniałe, ale po co mi te dziesięć
> złotych?
> - Zastanawiałam się co panu dać w związku z odejściem na emeryture. W
> końcu mąż mi doradził: "Pierdol go - daj mu dychę!", a kawę sama wymyśliłam.
> ---------------------------------
>
> Policjant pyta staruszkę:
> - Wiek?
> - 86 lat
> - Czy mogłaby pani opowiedzieć swoimi słowami, co tu się właściwie
> wydarzyło?
> - Siedziałam na ławce na tarasie przed domem, podziwiając ciepły
> wiosenny wieczór, kiedy przyszedł ten młodzieniec i usiadł obok mnie.
> - Znała go pani?
> - Nie, ale był przyjaznie nastawiony.
> - Co stało się po tym, jak usiadł obok pani?
> - Zaczał pocierać moje udo.
> - Czy powstrzymała go pani?
> - Nie.
> - Dlaczego?
> - Bo odczuwałam przyjemność. Nikt nie robił tego od czasu, kiedy mój
> mąż odszedł z tego świata 30 lat temu.
> - Co stało się potem?
> - Zaczał pieścić moje piersi.
> - Czy próbowała go pani powstrzymać?
> - Nie.
> - Dlaczego?
> - Mój Boże, dlaczego??? Było mi tak dobrze, czułam że naprawdę żyję.
> Od lat tak się nie czułam!
> - Co stało się później?
> - Cóż, rozpalił mnie do czerwoności, więc rozłożyłam nogi i zawołałam:
> "Bierz mnie, chłopcze, bierz mnie!"
> - I co? Zrobił to?
> - Nie, do diabła! Zawołał "Prima Aprilis!" I wtedy zastrzeliłam sukinsyna!
> ------------------------------------
>
> Rozmawia dwóch dziadków:
> - Ja to już seksu nie uprawiam...
> - A ja to jeszcze raz w tygodniu mogę!
> - Jak to możliwe?! Przecież jesteś ode mnie dwa lata starszy!
> - No wiesz, jem cały czas ciemne pieczywo i to pomaga.
> - Nic o tym nie wiedziałem! Nikt mi nie powiedział!
> Tego samego dnia poszedł dziadek do sklepu i poprosił ekspedientkę o
> ciemne pieczywo.
> - Krojone czy w całości?
> - A jaka to różnica?
> - No wie pan, krojone to szybciej twardnieje.
> - ===Urwał===, wszyscy wiedzieli...


wtorek, 14 lip 2009, 20:09
Post Re: Codzienna porcja kawałów
- Znowu przychodzisz do domu o trzeciej nad ranem - wrzeszczy żona na męża...
- Bo ja prowadzę regularny tryb życia! - odpowiada mąż.


Starsze małżeństwo siedzi sobie przed telewizorem, w bujanych fotelach, przykryci ciepłymi kocykami. Nagle starsza pani wyskakuje z pomysłem:
- Dziadku, a może byśmy się tak napili jakiegoś winka?
Dziadek nie zastanawiając się długo zszedł do piwnicy i wyciągną mocno zakurzoną butelkę, przetarł etykietę i czyta "KOŃJAK". Zaniósł ją do babci i zaczęli sobie popijać. Pili do momentu, aż butelka była pusta. Po chwili babcia mówi do dziada:
- A może skoczylibyśmy do sypialni i pokochali się troszeczkę?
Dziadek z uśmiechem na ustach porywa babcię do sypialni i zaczęli się kochać. Mija pierwsza doba, potem następna i następna. Kiedy było już po wszystkim, babcia wysłała dziadka, aby z dokładnością przetarł etykietę i dowiedział się czegoś więcej na temat trunku, który spożyli. Dziadek chwycił butelkę, przetarł dokładnie etykietę i czyta: "KOŃ JAK NIE MOŻE - JEDNA ŁYŻECZKA NA WIADRO"...



--














--


wtorek, 21 lip 2009, 21:52
Avatar użytkownika

Dołączył(a): sobota, 6 cze 2009, 01:29
Posty: 623
Lokalizacja: Szcecin/Zabrze
Silnik: 1.3 MPI 68 KM
Płeć: Mężczyzna
Lokalizacja:: Szczecin/Zabrze
Post Re: Codzienna porcja kawałów
:hyhy:
...a co powiecie na to:

wieczorem siedzą babcia z dziadkiem, na to babcia do dziadka:
- weż na z piwnicy jakieś wino coś pędził kiedyś ... posiedzimy jak za dawnych lat ...
dziadek wstał i poszedł do piwnicy wziął zakurzoną butelkę i przetarł ręką ...
na etykiecie widniał napis: "koniak" pomyślał , w sumie może być, wrócił do domu i nalał po lampce...
po pewnym czasie dziadkowi zebrało się na Amory i tak całą NOC :hyhy:
... rano babcia zaskoczona mówi: "coś to przyniósł bo już dawno zapomniałam jaki to z Ciebie był ogier"...
dziadek przyniósł butelkę, babcia przetarła całą etykietę i czyta:
..." Koń jak nie może to łyżka na wiadro wody " ... :hyhy:

_________________
Felicia 1.3MPi LXi + LPG - '97
GG-22564341 ... proszę przedstaw się jak napiszesz ;) tel.795-505-773 (Play)
chcesz przyciemnić szyby w swoim aucie... napisz


czwartek, 23 lip 2009, 00:26
Zobacz profil
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Przychodzi dziadek do burdelu i bierze sobie panienke. Idą do pokoju i dziadek każe zrobić sobie loda. Panienka bierze się do roboty... ciągnie 5 minut i nic, 10 minut - dalej nic, pół godziny - dalej nic, dziadkowi nawet nie drgnie. W końcu się zmęczyła i mówi:
- Proszę pana, nic z tego nie będzie, on nie staje....
Na to dziadek:
- On nie ma stać... On ma być czysty !!


czwartek, 23 lip 2009, 15:32
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Dwóm gejom w czasie lotu zachciało się bara-bara. Tyle że jeden zaniepokoił się że samolot pełen ludzi i może ich ktoś nakryć. Na co drugi odpowiedział że ludziska pewnie śpią i takiego ryzyka nie ma ale by się upewnić kazał partnerowi wstać i poprosić o długopis.
-Przepraszam czy ma ktoś może długopis? - zawołał jeden
-Widzisz, nikt nie odpowiedział, mówiłem Ci że wszyscy śpią - dodał drugi i zabrali się do rzeczy
Po zakończonym locie stewardessa przy wyjściu dziękuje pasażerom za udany lot i nagle na końcu widzi faceta który od góry do dołu jest cały zarzygany.
-A co się panu stało ? - Pyta stewardessa
-Ano zrobiło mi się niedobrze - odpowiedział
-Proszę pana w takich sytuacjach należy korzystać ze specjalnych woreczków. Jeżeli Pan nie mógł znaleźć wystarczyło poprosić.
-Taaa - odpowiada pasażer - jeden poprosił o długopis to go wyruchali.
******************************************************************************************************************
Facet wraca wcześniej z delegacji i zastaje kochanka w łóżku. Widząc jak tamten cały roztrzęsiony bliski jest ataku serca mówi do niego.
-Uspokój się, nic Ci nie zrobię, gdzie moja żona?
-W łazience bierze prysznic.
-OK. Słuchaj, ja się chowam do szafy a Ty zachowujesz się jak gdyby nigdy nic. Muszę ją nakryć na gorącym uczynku.
Facet chowa się w szafie a w tym samym momencie wychodzi z łazienki jego naga żona i mówi do kochanka.
-Masz mi tak dogodzić żebym z rozkoszy się posikała.
Na co odpowiada jej kochanek.
-Ty zajrzyj do szafy to się jeszcze posrasz.
**************************************************************************************************************************
A teraz zagadka.
Co robi szklarz jak nie ma szkła?
Odp.
Pije z gwinta.


wtorek, 28 lip 2009, 19:38
Post Re: Codzienna porcja kawałów
Na dyskotece Królik mówi do niedźwiedzia:
-niedźwiedź obiecaj, że już nie będziesz mnie bił,no to niedźwiedź obiecał Królikowi.
Po dyskotece Królik wstaje z połamanymi nogami i cały poobijany.
Królik do niedźwiedzia:
-obiecałeś mi, że mnie nie pobijesz.
Na to niedźwiedź:
-na dyskotece wszedłeś na scenę i wyklinałeś mnie, ale to Ci daruję bo byłeś pijany,podrywałeś moją dziewczynę,ale to Ci daruje bo byłeś pijany, ale jak przyszliśmy do domu pościeliłem Ci łóżko, a Ty nasrałeś na środek łóżka wsadziłeś trzy kredki i powiedziałeś, że jeżyk śpi dziś z nami to nie mogłem już wytrzymać :)


piątek, 7 sie 2009, 09:59
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Odpowiedz w wątku   [ Posty: 206 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4  Następna strona

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by STSoftware for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL